Ewakuacja lotniska Chopina. Na miejsce wysłano saperów
Straż Graniczna zatrzymała na lotnisku Chopina obywatela RPA, który najprawdopodobniej chciał przewieźć granat i cztery sztuki amunicji - powiedziała PAP rzeczniczka SG por. Anna Michalska. W związku z sytuacją wezwano saperów, a 400 osób musiało opuścić lotnisko. Po godz. 16 pojawiła się informacja, że akcja dobiegła końca.
Ewakuacja na lotnisku Chopina wiązała się z poważnymi utrudnieniami dla pasażerów. Jedna ze stref terminalu była wyłączona.
- Potwierdzam, że trwa akcja służb. W tej chwili zamknięta jest jedna ze stref terminalu. Akcję koordynuje Straż Graniczna - przekazał po południu rozmowie z Polsat News Piotr Rudzki z Biura Prasowego PPL. Po godz. 16 pojawiły się informacje, że akcja służb się zakończyła.
Ewakuacja lotniska Chopina
Straż Graniczna przekazała, że w bagażu podręcznym obywatela RPA, który chciał odlecieć do Dubaju, pracownik Służby Ochrony Lotniska w czasie kontroli bezpieczeństwa znalazł cztery sztuki amunicji. - Na tej podstawie przeszukano bagaż rejestrowany. Nasi funkcjonariusze znaleźli w nim przedmiot przypominający granat. Wszystkie przedmioty zabezpieczyli pirotechnicy - powiedziała rzeczniczka SG por. Anna Michalska.
Mężczyzna został zatrzymany. We wtorek ma zostać przewieziony do prokuratury.
To kolejna ewakuacja na Okęciu w ostatnim czasie. W lipcu zgłoszono podejrzenie, że ktoś zostawił materiał wybuchowy na terenie terminalu. Służby po sprawdzeniu bagażu stwierdziły, że nie stanowi on zagrożenia.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET