Ewakuacja w MSZ? Rzecznik resortu reaguje. „Odpowiem krótko”
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że doniesienia części mediów o „ewakuacji” w siedzibie resortu to „bzdura”. Poinformował, że w związku z potencjalnymi utrudnieniami dojazdowymi w rejonie al. Szucha, zdecydowano, że we wtorek część pracowników wykonuje obowiązki zdalnie lub przechodzi na ten system w ciągu dnia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie miały być powody rzekomej ewakuacji w MSZ, o której pisano w mediach.
- Dlaczego podjęto decyzję o pracy zdalnej w MSZ.
- Jak zabezpieczono funkcjonowanie MSZ mimo utrudnień.
Ewakuacja w MSZ? Rzecznik resortu komentuje
Część mediów donosiła we wtorek, że zdecydowano, iż ma dojść do ewakuacji w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych i że do godz. 14 cały gmach przy al. Szucha - a więc w sąsiedztwie budynku Trybunału Konstytucyjnego - ma być pusty. Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych rzecznik resortu Maciej Wewiór. Jak zauważył, „niektóre media próbują »nakręcać temat ewakuacji«”.
„Odpowiem krótko - BZDURA. W związku z prognozowanymi na dziś czasowymi utrudnieniami w ruchu drogowym oraz potencjalnymi ograniczeniami w dostępności dróg dojazdowych w rejonie al. Szucha i budynku Zebra, podjęto decyzję o wdrożeniu standardowych procedur elastycznego zarządzania organizacją pracy” - napisał na platformie X. Według niego we wtorek część pracowników resortu, których fizyczna obecność na miejscu nie jest niezbędna, wykonuje swoje obowiązki w trybie pracy zdalnej lub sukcesywnie przechodzi na ten system w ciągu dnia.
„Działanie to ma charakter wyłącznie logistyczny - jego celem jest umożliwienie pracownikom sprawnego powrotu do domów oraz rozładowanie potencjalnego natężenia ruchu w tej części Śródmieścia” - stwierdził Wewiór. Zapewnił przy tym, że ciągłość funkcjonowania wszystkich komórek organizacyjnych resortu została w pełni zabezpieczona, a wszystkie departamenty i biura pracują bez zakłóceń na miejscu w ramach wyznaczonych dyżurów stacjonarnych.
Kryzys wokół TK. Co się wydarzyło w ostatnich dniach?
Na wtorek na godz. 15:30 zwołane zostało przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego przy Al. Szucha Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego w celu - jak wskazano w uzasadnieniu zarządzenia - przyjęcia planu budżetu TK na 2027 rok. Przed siedzibą Trybunału wciąż przebywają manifestanci, m.in. związani z klubami „Gazety Polskiej” i Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza; co jakiś czas pojawiają się tam również politycy m.in. Prawa i Sprawiedliwości.
Po ogłoszeniu w piątek na stronach Trybunału Konstytucyjnego przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego doszło do kryzysu w Trybunale. Osobą kierującą pracami TK została ogłoszona sędzia Anna Korwin-Piotrowska, wybrana przez obecny Sejm. Wobec tych zdarzeń w piątek wieczorem prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu i w nocy przyjechał do siedziby TK.
W mediach opublikowano nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór między przedstawicielami prezydenta a sędziami Trybunału wybranymi przez Sejm. Po opuszczeniu TK Nawrocki ogłosił zwołanie pilnych konsultacji z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. Z kolei premier Donald Tusk oświadczył, że „przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”. W sobotę wieczorem orędzie wygłosił premier Donald Tusk, który ocenił m.in., że „atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego”, a „państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”.
Źródło: Radio ZET/PAP/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET