To dlatego Nawrocki interweniował w TK. Jest głos z Pałacu Prezydenckiego

3 min. czytania
02.11.2026 10:55
Obserwuj nas na Google

Marcin Przydacz, szef Biura Polityki międzynarodowej w KPRP w rozmowie ze stacją Euronews podkreślił, że prezydent Karol Nawrocki musiał interweniować w Trybunale Konstytucyjnym, bowiem jest strażnikiem konstytucji. Zarzucił też rządowi, że przywracania praworządności nie dokonuje się przy użyciu policyjnych oddziałów prewencji.

Emocje wokół TK
fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prezydent Nawrocki wrócił do Polski przed czasem.
  • Jakie działania podjął Nawrocki wobec kryzysu w TK.
  • Co Przydacz sądzi o interwencji policji w TK.

Kryzys wokół TK. To dlatego interweniował Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki przerwał swoją podróż do Senegalu i przybył w nocy z piątku na sobotę do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie doszło do odsunięcia od władzy prezesa Bogdana Święczkowskiego. Jak mówił w rozmowie ze stacją Euronews Marcin Przydacz, szef Biura Polityki międzynarodowej w KPRP, doszło do niepokojących zdarzeń. - Z pewnością przywrócenie jakiejkolwiek formy praworządności, co rząd twierdzi, że robi, nie powinno być dokonywane z pomocą 3 tys. policjantów z oddziałów prewencji, wkraczających na teren Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił Przydacz w rozmowie ze stacją Euronews. Przypomniał, że doszło do tego w piątek wieczorem, gdy wiele osób wyjechało z Warszawy na dzień Wszystkich Świętych.

- Oczywiście, że jest kryzys. Oczywiście, że jest spór na ten temat. Ale nawet prawnicy bardzo blisko związani z liberalnym rządem twierdzą, że nie ma absolutnie żadnych podstaw prawnych dla takiego zachowania rządu. Co więcej, prezes Sądu Najwyższego i prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, czyli dwaj najważniejsi sędziowie w Polsce, również publicznie stwierdzili, że nie ma absolutnie żadnych uzasadnionych podstaw dla takiego zachowania rządu. Dlatego właśnie w Polsce znajdujemy się teraz w tak kryzysowym momencie – mówił.

Redakcja poleca

Zapytany o to, co prezydent Nawrocki chciał osiągnąć przybyciem do Trybunału Konstytucyjnego, Przydacz wyjaśnił, że „zgodnie z polską konstytucją prezydent RP jest strażnikiem konstytucji”. - Zatem, gdy widzi, że konstytucja jest łamana, ma obowiązek zareagować - argumentował. Przypomniał też, że zanim prezydent Nawrocki udał się do Trybunału Konstytucyjnego, pojechał do swojego pałacu i zaprosił na rozmowę prezesa Sądu Najwyższego, aby poznać perspektywę prawną.

- Dowiedziawszy się, że to wszystko jest nielegalne, udał się tam, aby - po pierwsze - dowiedzieć się, co się tam dzieje, a po drugie - aby pomóc prawowitemu prezesowi i wiceprezesowi Trybunału wejść do budynku i przywrócić porządek. Niestety, został zablokowany przez nominatów premiera Tuska, którzy podają się za sędziów. A jak premier Tusk powiedział publicznie, to są jego sędziowie. Więc premier Tusk mówi: „To są moi sędziowie”. Uważamy, że nie powinno być żadnych moich, jego ani ich sędziów. Powinni być prawowici, legalni sędziowie, a nie sędziowie Tuska - ocenił Przydacz.

Donald Tusk nie chce rozmawiać?

Przyznał również, że w Polsce jest kryzys konstytucyjny i podkreślił, że winny tej sytuacji jest Donald Tusk, który nie chce rozmawiać. - Wierzymy, że w demokracji to dialog może rozwiązać kryzys. Problem w tym, że premier Tusk nie był chętny do rozmowy. Wydał jedynie oświadczenie w telewizji publicznej, że nie wycofa się z tego. A on będzie trzymał policję w Trybunale Konstytucyjnym. Wszystkie pozostałe partie są bardzo chętne do rozmów i konsultacji, i jest jeden główny przekaz płynący od wszystkich partii - tak być nie może. Potrzebny jest jakiś rodzaj restartu sytuacji. Wierzymy więc, że na tej podstawie zbudujemy coś pozytywnego - powiedział Przydacz.

Do kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym doszło po ogłoszeniu w piątek na stronach TK przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Osobą kierującą pracami Trybunału została ogłoszona sędzia Anna Korwin-Piotrowska, wybrana przez obecny Sejm.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET