Fala kulminacyjna dotarła do Lubuskiego. Zarządzono ewakuację, wały przeciekają
Poniedziałek to kolejny dzień walki z powodzią. Fala kulminacyjna dotarła do województwa lubuskiego i tam obecnie sytuacja jest najtrudniejsza. Zarządzono ewakuację kilku wsi, w Nowej Soli jest bardzo niespokojnie, bo poziom wody na Odrze zbliża się do tego z 1997 roku. Wg. danych IMGW stan alarmowy przekroczony jest na 25 stacjach hydrologicznych.
Fala dotarła do Lubuskiego, Nowa Sól w trudnej sytuacji
Prognozy IMGW mówią o tym, że w Nowej Soli stan wody na Odrze ma wynieść nawet 670 cm. To tylko o 11 cm mniej niż podczas pamiętnej powodzi z 1997 roku. Jednak według relacji reportera Radia ZET Michała Dzienyńskiego, miasto udało się obronić. Mieszkańcy wraz ze służbami od kilku dni pracowali przy umacnianiu wałów i na ten moment zagrożenie udało się zneutralizować.
Gorzej jest niestety w okolicznych wioskach. Urząd Gminy w Otyniu informował o przesiąkach na wałach, ale i tam sytuacja określana jest jako stabilna. Najgorsza wydaje się sytuacja dwóch położonych niedaleko Nowej Soli wiosek, Dębianki i Radocina. Zamieszkuje je kilkadziesiąt osób i już w niedzielę rozpoczęto ewakuacje, choć nie wszyscy z niej skorzystali. Stworzono im jednak punkty, gdzie mogą się udać, a także miejsce, w którym istnieje możliwość zabezpieczenia zwierząt gospodarskich.
Według danych Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej obecnie stan alarmowy przekroczony jest na 25 stacjach hydrologicznych, a stan ostrzegawczy na 18. Oprócz wspomnianej Nowej Soli cały czas trudna sytuacja panuje w Głogowie, gdzie stan wody na Odrze to 682 cm, a stan alarmowy 450 cm. Również w Brzegu Dolnym utrzymuje się bardzo wysoki poziom wody, aktualnie to 837 cm.
Tak wyglądał Wrocław w 1997 roku. Powódź tysiąclecia zalała 40% miasta. "Był zamęt"
O 220 cm przekroczony jest stan alarmowy w Ścinawie, gdzie w sobotę część posesji zostało zalanych. Cały czas wysoki jest także poziom wody na Bystrzycy, szczególnie w Jarnołtowie i w Mietkowie. Niemniej w większości miejsc woda wyraźnie opada i pozostaje mieć nadzieję, że najgorsze już za nami.
IMGW podkreśla, że miejscami ze względu na długi okres utrzymywania się powodziowych stanów wody, infrastruktura hydrotechniczna będzie pracowała z najwyższymi obciążeniami przez relatywnie długi czas. Wobec tego, zwiększa się ryzyko awarii wałów przeciwpowodziowych i innych elementów ochrony przeciwpowodziowej. Instytut apeluje o zachowanie ostrożności i reagowanie na wskazania służb.
Źródło: Radio ZET/IMGW
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET