Food hall przetrwał tam tylko ponad rok. Słynny budynek znowu w innej roli?
Po niespełna półtora roku zamknięto food hall, który działał w Krzywym Domku w Sopocie. Decyzja miała zostać podjęta w związku z sezonowością miasta. Padły zapowiedzi nowej koncepcji dla obiektu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co sprawiło, że Krzywy Domek zmienił swoją formułę w 2025 roku.
- Które kuchnie oferował food hall w Krzywym Domku.
- Dlaczego food hall w Krzywym Domku został zamknięty.
- Jakie miały być atrakcje towarzyszące działalności food hallu.
Kultowe miejsce w Sopocie znowu się zamknął
Kilka lat temu Krzywy Domek w Sopocie zajął pierwsze miejsce na liście 50 najdziwniejszych budynków na Świecie przygotowanej przez Portal Village of Joy. Jego wyjątkowym wyglądem zachwycało się także m.in. BBC Travel. Mimo to, lokal nie ma szczęścia. Głównie działały tam kluby, w tym m.in. Dream Club, jedna z najpopularniejszych dyskotek w tym mieście. Zniknął on w 2019 roku. Mówiono wówczas o tym, że to koniec pewnej ery w Sopocie. Kolejne kluby, które otwierano w tym budynku, z roku na rok traciły swoją popularność.
Po tych nieudanych próbach reaktywacji, w 2024 roku spółka Rezydent S.A., która jest właścicielem obiektu postanowiła zmienić to miejsce. Zamknięto Krzywy Domek i w maju 2025 roku został tam otwarty jedyny w Sopocie food hall. - Zmiana formuły Krzywego Domku to odpowiedź na nowe potrzeby mieszkańców Sopotu i turystów. Stawiając na food hall, odpowiadamy na rosnącą popularność takich miejsc, które idealnie łączą różnorodność kulinarną z nieformalną atmosferą. Chcemy, by Krzywy Domek był miejscem, które inspiruje, zaprasza do spotkań i tworzy wspomnienia - przekazała wtedy "Gazecie Wyborczej" Barbara Nowak ze spółki Rezydent.
Food hall skończył swoją działalność
Przygotowano w nim standardową, jak na takie miejsca ofertę. Oferowano tam siedem kuchni z całego świata. Były tam smaki: gruzińskie, koreańskie, tajskie, japońskie, amerykańskie, włoskie i hiszpańskie. W pierwszych tygodniach mieszkańcy byli tym miejscem zainteresowani, a turyści chętnie zaglądali do Krzywego Domku, jednak kolejne miesiące były coraz gorsze. - Wszyscy liczyli na wakacje, które przecież się zbliżały - było spoko, ale bez szału. A kiedy sezon się skończył, goście zaczęli nas omijać szerokim łukiem - poinformował dziennikarza „Wyborczej” jeden z pracowników.
Właściciel lokalu tuż przed otwarciem obiecał, że będą tam organizowane spotkania autorskie, koncerty, czy wydarzenia, „które przyciągną mieszkańców i turystów”. - Widmo zamknięcia wisiało nad nami od kilku miesięcy, ale właściciel po prostu czekał na kolejne wakacje, żeby chociaż trochę się odbić od strat z wcześniejszego okresu - twierdzi pracownik, z którym rozmawiał dziennikarz. Tuż po wakacjach właściciel zdecydował, że lokal zostanie 1 października zamknięty.
- Decyzja o zakończeniu działalności Food Hallu w dotychczasowej formule na koniec września wynika z dopasowania projektu do realiów funkcjonowania Sopotu w cyklu całorocznym. Sopot ma wyraźną sezonowość: w szczycie sezonu ruch jest intensywny, natomiast poza nim zainteresowanie jest istotnie niższe. W takich warunkach utrzymanie modelu food hallu w stałej formule okazało się niewspółmierne do oczekiwań biznesowych i organizacyjnych. To decyzja oparta o analizę działania koncepcji w praktyce po ponad roku funkcjonowania. - tłumaczyła cytowana przez „GW” Paulina Szmelczyńska z firmy Rezydent. Dodała, że lokal działał intensywnie w sezonie, a poza nim ruch znacząco spadł, co jest charakterystyczne dla Sopotu.
Źródło: Radio ZET/trojmiasto.wyborcza.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET