Generał Kukuła tłumaczy się ze swoich słów dot. wojny. "Minimum 30 lat”
Słowa Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generała Wiesława Kukuły, który stwierdził, że "jesteśmy tym pokoleniem, które stanie z bronią w ręku w obronie naszego państwa”, wywołały ogromne poruszenie u opinii publicznej, a także wśród polityków. Jedni przyjęli je ze strachem, inni z konsternacją. Teraz sam Kukuła postanowił się do nich odnieść.
Generał Kukuła tłumaczy się ze swoich słów
- Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy tym pokoleniem, które stanie z bronią w ręku w obronie naszego państwa. I nie zamierzam ani ja, ani myślę żaden z was, przegrać tej wojny. Wygramy ją, wrócimy i będziemy nadal budować Polskę, ale coś się musi wydarzyć. Musimy zbudować siły zbrojne przygotowane do tego typu działań – te słowa generała Wiesława Kukuły były bardzo szeroko komentowane we wszystkich polskich mediach.
Fragment o pokoleniu, które będzie musiało „stanąć z bronią w ręku” u jednych budził strach, u nich konsternację. W programie „7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET” sprawa ta była szeroko komentowana przez zaproszonych gości. - Czasy są, jak to określił Donald Tusk, "przedwojenne” i musimy dążyć do tego, by żadnej wojny nie było – mówiła w programie Katarzyna Lubnauer. - Traktuje słowa generała Kukły jako ostrzeżenie. On to mówił do przyszłych żołnierzy, do studentów. Mówił im, że to nie jest tak, że mogą się spodziewać całej swojej służby w bezpiecznych warunkach - dodawała posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Krytycznie do tej wypowiedzi podeszła z kolei Anna Maria Żukowska, która uznała, że taka wypowiedź jest nieodpowiedzialna. - Nie wiem, o jakiej wojnie mówi pan Kukuła. Nie jesteśmy formalnie w stanie wojny. Te słowa to jest abstrakcja i nieodpowiedzialność – stwierdziła. W podobnym tonie wypowiedział się także Mirosław Suchoń, który przekonywał, że te słowa zostały wykorzystane przez rosyjską propagandę. - Ta wypowiedź jest niefortunna, bo uruchomiła domino. Generał Kukuła był przez propagandę rosyjską pokazany jako taki podżegacz z szabelką - powiedział poseł Polski 2050.
Teraz sam Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego odniósł się do swoich słów. - W swoim wykładzie przedstawiałem kompetencje kluczowe dla oficerów Wojska Polskiego w roku 2035. Wskazywałem, że ich rozwijanie jest niezbędne dla realizacji procesu transformacji Sił Zbrojnych tak, by były one przygotowane do odgrywania swojej konstytucyjnej roli w potencjalnych konfliktach przyszłości, stąd perspektywa pokolenia - czyli minimum 30 lat. Ponadto omawiałem nasze mentalne ograniczenia, wyzwania oraz ryzyka – tłumaczył.
"Znaczenie kultury zwyciężania”
- Zasadniczym przesłaniem była mobilizacja do wysiłku, jaki my, oficerowie i kandydaci (na oficerów – red.) musimy ponieść, by wypełnić nasze zadania. Moim celem było również komunikowanie znaczenia kultury zwyciężania – dodawał generał Kukuła. - Mój wykład skierowany był do podchorążych, czyli kandydatów na oficerów oraz kadry uczelni. Do takiego audytorium skierowałem swój przekaz oraz dobrałem treści – wyjaśnił.
Dopytywany przez PAP o to, jak jego słowa odnoszą się do doktryny odstraszania NATO, w swojej odpowiedzi generał Kukuła przekazał, że "w dużym uproszczeniu polityka odstraszania opiera się nie tylko na demonstrowaniu swojego potencjału obronnego, ale również komunikowaniu woli i determinacji w zakresie jego użycia". Zdaniem generała, "wielu ekspertów nadających ton dyskusji publicznej pomija ten istotny fakt".
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET