Głuchołazy pod wodą, na miejscu wojskowe amfibie. Jest apel o wywieszanie flag
Sytuacja w Głuchołazach zaczyna się stabilizować, ale to nie oznacza, że jest dobrze. Na miejscu działają wojskowe amfibie i cysterny z wodą pitną. Burmistrz miasta apeluje do potrzebujących o wywieszenie białej flagi. W Głuchołazach jest reporter Radia ZET Szymon Kastelik.
Powódź na Dolnym Śląsku. Sytuacja w Głuchołazach stabilizuje się
Sytuacja w Głuchołazach od rana była dramatyczna. Rano w okolicach miasta wylała rzeka Biała Głuchołaska, która zniszczyła most. Kilka godzin wcześniej żywioł przerwał wał i przedarł się do centrum miasta. Po południu sytuacja zaczęła się stabilizować. Na miejscu są już wojskowe amfibie i cysterny z wodą pitną. Jak przekazał reporter Radia ZET, Szymon Kastelik, w niektórych miejscach miasta woda cofnęła się nawet o 100 metrów. - Widać siłę powodzi. Zniszczone asfalt i chodniki. Poprzewracane drogi, uszkodzone ogrodzenia. I na pewno straty wewnątrz budynków. Ale to nie koniec walki z wodą - mówił.
Głos na temat obecnego stanu rzeczy zabrał także burmistrz miasta, Paweł Szymkowicz. - Obawialiśmy się, że elementy mostu tymczasowego zawieszą się na konstrukcji budowanego mostu i w ten sposób powstanie tama, która skieruje całość wody na miasto. Na szczęście woda zerwała jednocześnie obydwa mosty i woda rzeki nie ma już przeszkód, by płynąć dalej - przekazał.
Szymkowicz zaapelował również, by osoby, które potrzebują ewakuacji wywiesiły białą flagę w widocznym miejscu. Osoby uwięzione powinny zastosować się do instrukcji, którą opublikowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Biała flaga wywieszona na zewnątrz to prośba o ewakuację. Flaga czerwona oznacza potrzebę pomocy medycznej. Flaga niebieska natomiast sygnalizuje pomoc w dostarczeniu żywności i wody. Resort podkreśla, że flaga może zostać zrobiona z czegokolwiek. Najważniejsze jest, by była w jaskrawym kolorze. Nie należy także machać do pilotów, ponieważ utrudnia to pracę służbom.
Źródło: Radio ZET