Dzieci płakały, żeby przestał. Kierowcą autobusu szkolnego "kierowała siła wyższa"

2 min. czytania
18.10.2024 15:49
Obserwuj nas na Google

W środę rano w Górze (woj. dolnośląskie) doszło do katastrofy komunikacyjnej, w której narażone zostało życie i zdrowie co najmniej 23 dzieci przewożonych szkolnym autobusem. Z informacji przekazywanych przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy wynika, że kierowca autobusu spowodował wypadek celowo. - Wyjaśnił, że jego zachowaniem kierowała siła wyższa - przekazała Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Wypadek autobusu szkolnego w Górze
fot. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Górze

Wypadek autobusu szkolnego w Górze. Szokujące ustalenia

W środę informowaliśmy o wypadku autobusu szkolonego w Górze na Dolnym Śląsku. Podróżowało nim łączni 25 osób. Mężczyzna tego dnia przewoził do jednej ze szkół podstawowych w Górze i do tamtejszego przedszkola 23 dzieci. Jechała z nim opiekunka. Od początku zachowanie kierowcy budziło niepokój; jechał z dużą prędkością, ignorował ograniczenia administracyjne, rozmawiał przez telefon, w czasie jazdy prowadził autobus jedną ręką. Na trasie staranował znak drogowy, który wybił przednią szybę.

- Nie reagował na krzyki i prośby dzieci oraz opiekunki o zatrzymanie pojazdu. W czasie wyprzedzania uderzył w samochód prowadzony przez kobietę, która chwilę wcześniej odwiozła dziecko do szkoły. Przejeżdżał przez progi zwalniające bez zatrzymywania. Ostatecznie wjechał autobusem na podwórze jednego z domów, taranując bramę wjazdową i dwa samochody. Na koniec uderzył w ścianę budynku jednorodzinnego, w którym przebywały 4 osoby - przekazała Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Kierowca autobusu był pod wpływem środków odurzających

Na miejscu natychmiast zjawiły się służby, w tym straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe. Na szczęście żadne dziecko nie zostało ranne. Zorganizowano pomoc, zjawili się rodzice. Kierowcę - 28-letniego Jakuba G. - zatrzymano. Był trzeźwy. Znajdował się jednak pod wpływem środków odurzających w postaci marihuany oraz metamfetaminy. Prokuratura Rejonowa w Głogowie prowadzi w tej sprawie śledztwo. Jakubowi G. prokurator postawił zarzut  umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, a zatem czynu zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób, prowadzenia pojazdu pod wpływem środków odurzających oraz posiadania niewielkiej ilości środka odurzającego. 28-latek przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.

Redakcja poleca

- Potwierdził stosowanie środków odurzających. Wyjaśnił, że jego zachowaniem kierowała siła wyższa. Prokurator - z uwagi na obawę ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości z powodu grożącej sprawcy surowej kary oraz w związku z podejrzeniem popełnienia podobnego przestępstwa w przyszłości - skierował wobec ww. wniosek o tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące. Sąd podzielił stanowisko prokuratora i zastosował areszt. Podał, że zachowanie podejrzanego świadczy o jego nieobliczalności i nieprzewidywalności - przekazała  Liliana Łukasiewicz. Jak na razie niezbędne będzie ustalenie, czy Jakub G. był poczytalny w chwili popełnienia czynu. Grozi mu kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET