Górnicy znów będą protestować pod ziemią? "Złamano postanowienia, czujemy się oszukani"
Kryzys w PG Silesia powraca. Związki zawodowe alarmują, że właściciel kopalni złamał niedawno podpisane porozumienie, wręczając wypowiedzenia kilkudziesięciu pracownikom. Wśród zwolnionych znaleźli się uczestnicy podziemnego protestu, co wywołało wściekłość załogi i groźbę wznowienia strajku. Ministerstwo Energii zapowiada pilną interwencję i rozmowy na najwyższym szczeblu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie porozumienie zostało złamane w PG Silesia.
- Dlaczego związki zawodowe twierdzą, że czują się oszukane.
- Co planuje Ministerstwo Energii w odpowiedzi na sytuację w PG Silesia.
- Które działania podejmuje minister Miłosz Motyka w sprawie zwolnień.
Sytuacja w PG Silesia. Złamano postanowienia?
Porozumienie, które zakończyło podziemny strajk w prywatnej kopalni PG Silesia zostało złamane - alarmują związki zawodowe. Mimo ustaleń o wstrzymaniu zwolnień grupowych, część pracowników otrzymała wypowiedzenia - informuje "Solidarność".
Wiadomo, że wypowiedzenie miało dostać kilkadziesiąt osób, w tym co najmniej jeden górnik, który brał udział w podziemnym strajku. Szef "Solidarności" Grzegorz Babij mówi wprost, że to złamanie porozumienia, bo strajkujący mieli nie ponosić żadnej odpowiedzialności.
- My jesteśmy w ogromnym szoku, bo czujemy się w tym momencie po prostu oszukani - powiedział. Dodał, że górnicy są wściekli i niewykluczają ponownego strajku pod ziemią. Co więcej, poinformowano Ministerstwo Energii, które planuje zorganizować rozmowy - te zaplanowane są na luty.
Ministerstwo reaguje
Zareagował już szef resortu Miłosz Motyka, który podczas negocjacji pełnił rolę mediatora. Zapewnił, że będzie wywierał presję na pracodawcę, by ten wycofał się z decyzji i dotrzymał porozumienia. - Tak jak deklarowaliśmy, tak zrobimy. Górnicy nie mogą być w ten sposób traktowani przez pracodawcę. Nie ma sytuacji, w których nie można odwrócić błędnych decyzji - mówił.
Motyka zapewnia, że pozostaje w kontakcie z pracownikami i właścicielem kopalni. Syndyk zarządzający kopalnią oraz jej właściciel - firma Bumech - na ten moment sprawy nie komentują. Przypomnijmy, że porozumienie zakładało wstrzymanie zwolnień do czasu wydzierżawienia kopalni i objęcia górników osłonami socjalnymi przez państwo.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET