Groźny wirus w Odrze i Kanale Gliwickim. Wyłowiono już ponad tonę śniętych ryb
Już ponad tonę śniętych ryb wyłowili pracownicy Wód Polskich i wędkarze z Kanału Gliwickiego, ale też samej Odry - informuje Grażyna Wiatr, reporterka Radia ZET. Okazuje się, że głównym powodem tej sytuacji nie jest wcale złota alga.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile wyłowiono śniętych ryb z Odry i Kanału Gliwickiego?
- Jakie są przyczyny tej sytuacji?
- Co na ten temat mają do powiedzenia eksperci?
Śnięte ryby w Odrze i Kanale Gliwickim. Liczby niepokoją
"Z łamiącym sercem obserwujemy to, co dzieje się obecnie na Odrze. W ciągu ostatnich 48 godzin na różnych odcinkach rzeki i jej dopływach odnotowano masowe śnięcia ryb, głównie karasi srebrzystych" - czytamy na profilu "Osoba Odra", który należy do organizacji dążącej do tego, by rzeka została uznana za osobę prawną. Z ustaleń reporterki Radia ZET wynika, że pracownicy Wód Polskich oraz wędkarze wyłowili już z Kanału Gliwickiego i z Odry ponad tonę śniętych ryb. Co ciekawe, głównym powodem tej niepokojącej sytuacji nie jest wcale złota alga.
- Wirus typowy dla karasi pojawił się w Kanale Gliwickim i Odrze prawdopodobnie przez zmiany klimatu, a możliwie też, że przez wrześniową powódź - mówi Radiu ZET profesor Bogdan Wziątek z rady naukowej Polskiego Związku Wędkarskiego. Jego zdaniem wirus mógł łatwiej się rozwinąć przez ciepłą zimę, która doprowadziła do osłabienia ryb. Śnięte ryby pojawiły się od Kanału Gliwickiego przez śluzy Koźle i Krapkowice na Odrze. Na innych odcinkach na razie nie ma takich przypadków.
Ryby zabija wirus typowy dla karasi
Wirus typowy dla karasi zabija teraz ryby w Odrze i Kanale Gliwickim, co potwierdzają badania odłowionych z kanału ryb. Kolejne śnięte ryby już są zauważane i odławiane z głównego nurtu Odry na opolskim odcinku. Jak podano na profilu "Osoba Odra", z samej rzeki wyłowiono 670 kg martwych ryb, w tym:
- 350 kg na odcinku stopnia wodnego Koźle,
- 120 kg w rejonie stopnia wodnego Januszkowice,
- 150 kg w okolicach stopnia wodnego Krępa,
- 50 kg w rejonie stopnia wodnego Krapkowice.
"To nie jest tylko problem ekologiczny. Odra nie jest człowiekiem, jednak to, co teraz dzieje się w jej ciele, mówi samo za siebie" - informuje organizacja. Wody Polskie zapewniają, że kontrolują sytuację, a kanał i rzekę patroluje ponad 200 pracowników.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET