ASF w poznańskim zoo. "Wirus niestety się zadomowił"
Afrykański Pomór Świń szaleje na terenie ogrodu zoologicznego w Poznaniu. W ciągu kilku dni odnaleziono tam kilkanaście martwych dzików. Wkrótce ma ruszyć odłów z uśmierceniem.
ASF w zoo w Poznaniu
W ostatnich dniach w gospodarstwach w miejscowości Długa Goślina pod Poznaniem zostały wykryte dwa ogniska ASF wśród świń hodowlanych. To pierwsze przypadki wykrycia tej choroby u świń w Wielkopolsce od początku 2024 roku. Wcześniej w regionie stwierdzano zakażenia ASF tylko wśród dzików. Trudna sytuacja wśród dzikożyjących zwierząt występuje na terenie zoo w Poznaniu. Tam odnaleziono już kilkanaście martwych osobników.
- Po znalezieniu nieżywego dzika na terenie ogrodu zoologicznego okazało się, że ten dzik był chory na ASF. Takie przypadki się zaczęły niestety pojawiać. Nie jest to wydarzenie na miarę wybuchu epidemii - powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl Remigiusz Koziński, kierownik działu edukacji i wolontariatu. Koziński podkreśla, że ta choroba nie zagraża innym gatunkom żyjącym w zoo z wyjątkiem świń wisajskich.
Martwe dziki w poznańskim zoo
- Mamy świnie wisajskie i to jest gatunek, który potencjalnie może zachorować na ASF, jak wszystkie świniowate. Natomiast jest dodatkowe ogrodzenie, które uniemożliwia kontakt z dzikami. Obowiązuje nas pełna bioasekuracja - dodał Remigiusz Koziński. Kierownik działu edukacji i wolontariatu zaznaczył, że pracownicy zoo stosują zasady bioasekuracji przy wszystkich zwierzętach. - Stosujemy to na zasadzie dmuchania na zimne. Nigdy nie zaszkodzi i z tym nie można przesadzić - powiedział. W przypadku obsługi świniowatych pracownicy zmieniają także odzież.
Obszar nowego zoo w Poznaniu to teren leśny. - Mieszkają tutaj wolnożyjące zwierzęta różnych gatunków. My przez cały czas musimy być przygotowani na to, że jeżeli są migracje wiosenne, czy jesienne ptaków szczególnie blaszkodziobych, ale nie tylko, no to może u nas na terenie się pojawić ptasia grypa. Nie pojawiła się do tej pory, ale musimy być przygotowani na takie rzeczy i jesteśmy przygotowani - podkreślił Koziński.
- My robimy swoje i pracujemy tak, jak zawsze. Ogród zoologiczny jest otwarty i zwiedzającym nic nie zagraża. Gdyby zagrażało, to oczywiście byśmy do otwarcia ogrodu nie dopuścili, więc można w pełni bezpiecznie do nas przyjeżdżać i po ogrodzie spacerować. Żal jedynie populacji dzików, które są niezwykle potrzebnymi dla lasu zwierzętami - dodał Remigiusz Koziński.
W zoo szukali martwych dzików
Podczas pierwszego przeszukania na ternie ogrodu zoologicznego w Poznaniu znaleziono 10 sztuk martwych dzików. - W przyszłym tygodniu będzie kolejne przeszukanie. Myślę, że to się skończy, że ta populacja, jeżeli nie na wirusa, to zginie na odłów z uśmierceniem, bo tam już ten wirus niestety się zadomowił - powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl Grzegorz Wegiera, powiatowy lekarz weterynarii w Poznaniu.
- Ogród podpisał aktualnie umowę z firmą, która złowi odłów i uśmiercenie tych dzików, które się znajdują na terenie zoo. Z tego, co wiem, płot otaczający ogród jest uszczelniany i dziki bytują na mocno ograniczonym terenie - dodał Wegiera. Sytuacja w poznańskim zoo jest stale monitorowana.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET