`

Trzech mężczyzn zginęło, wracali z urodzin. "Ciągle dzwonił telefon 17-latka. Dzwoniła mama"

2 min. czytania
13.08.2023 13:03
Obserwuj nas na Google

Trzech mężczyzn zginęło w wypadku w Harmężach pod Oświęcimiem (woj. małopolskie). Najmłodsza ofiara miała 17 lat. Żółte renault roztrzaskało się na przydrożnym słupie. Mieszkańcy wsi są w szoku. Z ich relacji wynika, że grupa wracała z urodzin 17-latka.

wypadek w Harmężach
fot. Policja Małopolska

— W Harmężach nie było takiej tragedii — relacjonują mieszkańcy wsi Harmęże pod Oświęcimiem. W nocy z piątku na sobotę doszło tam do wypadku samochodowego, w którym zginęło trzech mężczyzn w wieku 17, 21 i 23 lat. Z ustaleń oświęcimskiej policji wynika, że żółte renault megane wypadło z drogi na łuku i uderzyło w przydrożny słup. Autem kierował 21–latek, a na miejscach pasażerów siedzieli mężczyźni w wieku 17 i 23 lat. Niestety mimo przeprowadzonej reanimacji życia tych osób nie dało się uratować.

Mężczyźni nie mieli przy sobie dokumentów. Wiadomo już, że pochodzili z sąsiedniego powiatu pszczyńskiego, a pojazd, którym podróżowali, był wypożyczony.

Wypadek przypomina tragedię w Krakowie, gdzie przy moście Dębnickim zginęło czterech mężczyzn, w tym syn celebrytki Sylwii Peretti. Tam mogła zawinić nadmierna prędkość i alkohol. Co doprowadziło do wypadku pod Oświęcimiem, ustali prokuratura.

Redakcja poleca

Wypadek renault w Harmężach. Trzech mężczyzn zginęło. "Wybudził nas huk"

Na miejsce tragedii w Harmężach znajomi ofiar zapalają znicze. Mieszkańcy mówią, że takiej tragedii w tej miejscowości nigdy nie było. - Wybudził nas ze snu potężny huk. Myślałem, że może to burza, ale coś mi nie pasowało i wyszedłem przed dom – relacjonował w rozmowie z Onetem mieszkający naprzeciwko pan Franciszek. - Wylecieliśmy, jak staliśmy, już było słychać, jak sąsiadki, krzyczały pomocy, że wypadek, żeby wzywać karetkę - dodała jego żona.

Siła uderzenia była ogromna, ponieważ części samochodu znajdowały się jeszcze około 100 metrów od miejsca wypadku. Z relacji pana Franciszka wynika, że mężczyźni wracali żółtym renault z imprezy 17-latka z Oświęcimia. — Podobno miał dziś urodziny - mówił rozmówca Onetu.

Jego żona opowiedział o dramatycznej akcji ratunkowej. - Straszna tragedia, nie mogę sobie z tym poradzić, to także dla nas trauma [...] Ciągle dzwonił telefon tego 17-latka. Wyświetlało się, że dzwoni mama. Ale policjantka powiedziała, żeby nie odbierać... bo co mielibyśmy powiedzieć? — dodała mieszkanka Harmęży.

Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności wypadku. Sekcja zwłok pomoże ustalić, czy kierowca był trzeźwy.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET