Hołownia rozbawił posłów. "Przyjdę do hotelu i poćwiczymy"
Czwartkowe obrady Sejmu obfitowały w emocje, nie tylko związane z głosowaniem nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Izabeli Leszczyny. Nie zabrakło jednak humorystycznych akcentów. Marszałek Szymon Hołownia złożył posłom nietypową propozycję.
Hołownia z nietypową propozycją. "Przyjdę do hotelu i poćwiczymy"
Szymon Hołownia miał problem z wymówieniem jednego ze słów zawartych w tytule głosowania nad "sprawozdaniem Komisji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi". Marszałkowi Sejmu trudność sprawiało słowo "opakowaniowymi". Gdy musiał wymówić je po raz kolejny, poddał się, mówiąc: "odpadami... sami wiecie, jakimi".
Słowa te spotkały się z powszechnym rozbawieniem wśród posłów. - Przyjdę wieczorem do hotelu i poćwiczymy. Zobaczymy, komu lepiej pójdzie - zapowiedział, prawdopodobnie w żartobliwy sposób odwołując się do spotkań towarzyskich w hotelu sejmowym.
Gorący dzień w Sejmie. Awantura za awanturą
To był emocjonujący dzień w Sejmie. Podczas czwartkowych obrad miała miejsce m.in. gorąca dyskusja na temat wniosku o wotum nieufności wobec ministry zdrowia Izabeli Leszczyny zakończona zachowaniem stanowiska przez polityczkę. Katarzyna Sójka z PiS mówiła, że "jedyne, co łączy panią minister Leszczynę z sektorem ochrony zdrowia, to dżuma" i apelowała do premiera Donalda Tuska, żeby ten "wziął odpowiedzialność za jej winy".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET