Horror w dolnośląskiej wsi. 33-latek latami więził partnerkę w komórce. "Gwałcił, bił"
W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała akt oskarżenia przeciwko 33-letniemu Mateuszowi J. Mężczyzna więził w komórce swoją partnerkę, gwałcił ją, bił i poniżał. Koszmar kobiety trwał cztery lata.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O co dokładnie jest oskarżony Mateusz J.?
- W jaki sposób prawda o koszmarze więzionej kobiety wyszła na jaw?
- Jaka kara grozi mężczyźnie za zarzucane mu czyny?
Horror w Gaikach. Jest akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi J.
Z informacji przekazywanych przez prokuraturę wynika, że horror kobiety rozpoczął się w lipcu 2020 roku. Pokrzywdzona poznała oskarżonego przez internet w 2018 roku, na jednym z portali randkowych. Kobieta w tym czasie mieszkała w Lesznie z rodzicami oraz dwójką swoich dzieci. Jakiś czas później zgodziła się na propozycję zamieszkania na gospodarstwie Mateusza J. Mężczyzna zabronił jej mówić rodzicom, że mieszka u niego. Kolejno pozbawił jej wolności, zamykając pokrzywdzoną w pomieszczeniu gospodarczym na terenie jego posesji - bez okna i bieżącego dostępu naturalnego światła dziennego, bez ogrzewania, wody i toalety. Oskarżony ze szczególnym okrucieństwem znęcał się nad swoją ofiarą.
- Bił ją po ciele pięściami, gumowym wężem ogrodowym, a także deską, drewnianą pałką i lampką, kopał ją, przyduszał, popychał, szarpał, wykręcał jej ręce, ciągnął za włosy, jak też izolował ją od innych osób, poniżał ją, wyzywał słowami wulgarnymi, wyprowadzał na zewnątrz w przymusowo założonej kominiarce na głowie, złośliwie golił jej włosy na głowie, stale kontrolował jej wszelkie zachowania, przez co doprowadził kobietę do podjęcia w lipcu 2024 roku próby targnięcia się na swoje życie [...] Doprowadzał pokrzywdzoną do obcowania płciowego, a także zmuszał ją w ten sposób do poddawania się i wykonywania innych czynności seksualnych - poinformowała Liliana Łukasiewicz - rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Kobieta po porodzie wróciła do komórki
Jakby tego było mało, w listopadzie 2020 roku pokrzywdzona urodziła dziecko oskarżonego, które w szpitalu przekazała do adopcji. Po porodzie wróciła do komórki, w której wcześniej była przetrzymywana. W wyniku obrażeń, które zadawał jest 33-latek, dwukrotnie była hospitalizowana. - W okresie pozbawienia wolności traktowanie pokrzywdzonej przez oskarżonego ulegało ciągłemu pogorszeniu. Miał on coraz większe wymagania w zakresie zaspokajania fantazji seksualnych, a na odmowę reagował wzrostem agresji i przemocy - dodała rzeczniczka legnickiej prokuratury. W sierpniu 2024 roku oskarżony, z uwagi na spowodowanie u kobiety urazu głowy oraz wybicia lewego stawu barkowego, po raz kolejny zawiózł ją do szpitala w Głogowie. Dopiero podczas tego pobytu, po namowach osób zatrudnionych w placówce medycznej, które zdołały skłonić pokrzywdzoną do rozmowy, ta po raz pierwszy opowiedziała o swojej sytuacji życiowej.
Mateusz J. zastał zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany. Przesłuchiwany w sprawie w charakterze podejrzanego Mateusz J. nie przyznał się do popełnienia zarzuconej mu zbrodni, twierdząc, że nic nie działo bez zgody samej pokrzywdzonej. Biegli lekarze psychiatrzy, po obserwacji psychiatrycznej, nie rozpoznali u oskarżonego choroby psychicznej. Stwierdzili jednak cechy osobowości psychopatycznej. Mężczyźnie grozi kara od 5 do 30 lat pozbawienia wolności. Sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Legnicy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET