`

"Incydentów będzie więcej". Wiceszef MON ostrzega ws. rosyjskich prowokacji

2 min. czytania
03.10.2025 12:24
Obserwuj nas na Google

Cezary Tomczyk poinformował, że w ciągu ostatniego roku doszło do trzech - czterech rosyjskich prowokacji na Morzu Bałtyckim. Wiceszef MON podkreślił, że podobnych incydentów może być coraz więcej, a Polska musi być przygotowana na wszystkie scenariusze wojny hybrydowej.

fot. GERARD/REPORTER/Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie manewry wykonywał rosyjski kuter przy rurociągu Petrobaltic.
  • Dlaczego Polska regularnie doświadcza prowokacji na Bałtyku.
  • Które instytucje reagują na incydenty z rosyjskimi jednostkami.
  • Co sugeruje zwiększenie liczby incydentów z flotą cieni Rosji.

Donald Tusk o rosyjskim kutrze przy rurociągu Petrobalticu

Tomczyk odniósł się do pytania o liczbę incydentów po tym, jak Donald Tusk poinformował o rosyjskim kutrze zauważonym 1 października w pobliżu rurociągu spółki Petrobaltic. Jednostka miała wykonywać podejrzane manewry. Wiceszef MON wskazał, że w skali całego państwa prowokacji było znacznie więcej.

Jako przykład podał przepłynięcie jednego z tankowców floty cieni nad polską infrastrukturą krytyczną. - Wtedy decyzją premiera Tuska został wysłany okręt Marynarki Wojennej, by sprawdzić dno Bałtyku - zaznaczył.

Redakcja poleca

Tomczyk: prowokacje Rosji na Bałtyku powtarzają się co miesiąc

Zdaniem Tomczyka podobne sytuacje zdarzają się właściwie w każdym miesiącu. - Jeżeli chodzi o rzeczy na Bałtyku, mówimy w ciągu ostatniego roku de facto o trzech–czterech przypadkach tego typu. Ale w związku z tym, że kolejne jednostki pływające są kwalifikowane przez Unię Europejską na listę floty cieni, to możemy spodziewać się, że tych incydentów będzie więcej - ocenił.

Polityk przypomniał też sytuację z 9 na 10 września, gdy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. - Raczej jesteśmy na początku kolejnego etapu wojny hybrydowej i państwo polskie na wielu poziomach musi być gotowe na wszystkie scenariusze - dodał.

Premier jako główny odbiorca informacji o incydentach

Dopytywany, dlaczego po incydencie w Szczecinie służby długo nie odpowiadały na pytania mediów, Tomczyk wyjaśnił, że takie informacje zawsze będą publikowane z opóźnieniem. - Siłą rzeczy, z punktu widzenia mediów, informacje zawsze będą ciut za małe - powiedział.

Wiceszef MON zaznaczył, że pierwszymi podmiotami odpowiedzialnymi za ochronę infrastruktury krytycznej są spółki i ich systemy zabezpieczeń, a dopiero później do działań dołącza Straż Graniczna, Wojsko Polskie i służby podległe MSWiA. - Dla wszystkich jest jasne, że premier jest najbardziej poinformowaną osobą w kraju - dodał.

Tomczyk: wszystkie prowokacje mają jedno źródło

Odnosząc się do pytania o incydenty kolejowe i działania dronów, Tomczyk powiedział, że wszystkie sytuacje mają jedno źródło bazowe. - Czasami jest to wykorzystanie pośredników, grup hakerskich czy adwersarzy zależnych od Rosji – wyjaśnił. – Ale tak jak powiedział kiedyś gen. Pytel: jeśli zastanawiamy się, czy Rosja maczała w tym palce, to znaczy, że maczała na pewno - podsumował.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET