"Incydentów będzie więcej". Wiceszef MON ostrzega ws. rosyjskich prowokacji
Cezary Tomczyk poinformował, że w ciągu ostatniego roku doszło do trzech - czterech rosyjskich prowokacji na Morzu Bałtyckim. Wiceszef MON podkreślił, że podobnych incydentów może być coraz więcej, a Polska musi być przygotowana na wszystkie scenariusze wojny hybrydowej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie manewry wykonywał rosyjski kuter przy rurociągu Petrobaltic.
- Dlaczego Polska regularnie doświadcza prowokacji na Bałtyku.
- Które instytucje reagują na incydenty z rosyjskimi jednostkami.
- Co sugeruje zwiększenie liczby incydentów z flotą cieni Rosji.
Donald Tusk o rosyjskim kutrze przy rurociągu Petrobalticu
Tomczyk odniósł się do pytania o liczbę incydentów po tym, jak Donald Tusk poinformował o rosyjskim kutrze zauważonym 1 października w pobliżu rurociągu spółki Petrobaltic. Jednostka miała wykonywać podejrzane manewry. Wiceszef MON wskazał, że w skali całego państwa prowokacji było znacznie więcej.
Jako przykład podał przepłynięcie jednego z tankowców floty cieni nad polską infrastrukturą krytyczną. - Wtedy decyzją premiera Tuska został wysłany okręt Marynarki Wojennej, by sprawdzić dno Bałtyku - zaznaczył.
Tomczyk: prowokacje Rosji na Bałtyku powtarzają się co miesiąc
Zdaniem Tomczyka podobne sytuacje zdarzają się właściwie w każdym miesiącu. - Jeżeli chodzi o rzeczy na Bałtyku, mówimy w ciągu ostatniego roku de facto o trzech–czterech przypadkach tego typu. Ale w związku z tym, że kolejne jednostki pływające są kwalifikowane przez Unię Europejską na listę floty cieni, to możemy spodziewać się, że tych incydentów będzie więcej - ocenił.
Polityk przypomniał też sytuację z 9 na 10 września, gdy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. - Raczej jesteśmy na początku kolejnego etapu wojny hybrydowej i państwo polskie na wielu poziomach musi być gotowe na wszystkie scenariusze - dodał.
Premier jako główny odbiorca informacji o incydentach
Dopytywany, dlaczego po incydencie w Szczecinie służby długo nie odpowiadały na pytania mediów, Tomczyk wyjaśnił, że takie informacje zawsze będą publikowane z opóźnieniem. - Siłą rzeczy, z punktu widzenia mediów, informacje zawsze będą ciut za małe - powiedział.
Wiceszef MON zaznaczył, że pierwszymi podmiotami odpowiedzialnymi za ochronę infrastruktury krytycznej są spółki i ich systemy zabezpieczeń, a dopiero później do działań dołącza Straż Graniczna, Wojsko Polskie i służby podległe MSWiA. - Dla wszystkich jest jasne, że premier jest najbardziej poinformowaną osobą w kraju - dodał.
Tomczyk: wszystkie prowokacje mają jedno źródło
Odnosząc się do pytania o incydenty kolejowe i działania dronów, Tomczyk powiedział, że wszystkie sytuacje mają jedno źródło bazowe. - Czasami jest to wykorzystanie pośredników, grup hakerskich czy adwersarzy zależnych od Rosji – wyjaśnił. – Ale tak jak powiedział kiedyś gen. Pytel: jeśli zastanawiamy się, czy Rosja maczała w tym palce, to znaczy, że maczała na pewno - podsumował.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET