`

Iza wyszła odprowadzić koleżankę na przystanek. Zwłoki 13-latki znaleziono obok domu

2 min. czytania
25.03.2025 09:21
Obserwuj nas na Google

23 sierpnia 2011 roku 13-letnia Iza Strzałkowska wyszła odprowadzić koleżankę na przystanek. Przez dłuższy czas nie wracała. O godzinie 20:30 Małgorzata, matka Izy, wysłała smsa z pytaniem, czy wszystko u niej w porządku. Niecałe trzy godziny później znaleziono zwłoki dziewczynki.

Policja
fot. Piotr Jedzura/REPORTER - zdj. ilustracyjne
  • W sierpniu 2011 roku 13-letnia Iza Strzałkowska została zamordowana, jej zwłoki znaleźli rodzice 300 metrów od domu 
  • Dziewczynka miała opuszczone spodnie i podciągniętą koszulkę, przestępstwo miało podłoże seksualne 
  • Sprawa pozostaje nierozwiązana do dziś, sprawcy nie odnaleziono

Zabójstwo Izy Strzałkowskiej. Zwłoki znaleziono 300 metrów od domu

Iza Strzałkowska mieszkała z rodzicami w Gdyni. Dziewczynka uwielbiała sport - trenowała koszykówkę, piłkę nożną, była częścią drużyny unihokeja Energa Olimpia Gdynia. Latem 2011 roku szykowała się do rozpoczęcia gimnazjum. 23 sierpnia Iza wróciła ze spaceru około 16:00. Przyszła z koleżanką. - Powiedziała "cześć" i wbiegła do domu. Wróciłem do swojej roboty. Przez okno widziałem, jak robiła herbatę. Potem zniknęła w swoim pokoju. W międzyczasie z pracy wróciła żona. Skończyłem bawić się w ogrodnika i usiadłem na tarasie. Było już dawno po 19:00, kiedy usłyszałem za sobą stukot otwieranych frontowych drzwi. Iza powiedziała, że idzie odprowadzić koleżankę na przystanek - opowiadał Sławomir Strzałkowski, ojciec Izy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". 

Około godziny 20:00 Małgorzata, matka dziewczynki wyszła na spacer z psem. W pobliskim lesie spotkała mężczyznę, który wydawał jej się podejrzany. Miał zaniedbane włosy do ramion, biały podkoszulek, szedł ze spuszczoną głową,  jakby chciał ukryć twarz. Kobieta się zaniepokoiła. Po jej powrocie do domu Izy dalej nie było. Wysłała jej smsa z pytaniem, czy wszystko jest w porządku, ale nie doczekała się odpowiedzi. - Około 22:00 po prostu poczułam, że muszę wyjść. Jakby coś wypchnęło mnie z tarasu. Zaczęłam szukać Izy na własną rękę - powiedziała "Wyborczej" Małgorzata. Za nią ruszył mąż. 

Redakcja poleca

Sławomir polną drogą biegnącą równolegle do płotu giełdy towarowej, gdy usłyszał krzyk Małgorzaty. - Na początku przeszłam koło tego miejsca. Dopiero kiedy wracałam, zobaczyłam tuż obok ścieżki rozrytą połać ziemi. Pomyślałam, że to dziki - jest ich tutaj mnóstwo - ale szłam tędy wcześniej i nic takiego w tym miejscu nie widziałam. W bruździe zauważyłam but. Iza leżała dwa metry dalej - relacjonowała matka Izy. Zwłoki dziewczynki znaleziono około 300 metrów od domu. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie. Izę próbowano reanimować, ale było już za późno. 

Tajemnicze morderstwo Izy. Do dziś nie znaleziono sprawcy

Dziewczynka została znaleziona ze spodniami opuszczonymi do kolan. Przestępstwo miało charakter seksualny, choć do samego gwałtu nie doszło. Obok znajdował się rozładowany telefon. Na ręce Iza miała zegarek ze stłuczoną szybką. Wskazówki zatrzymały się na godzinie 20:37. Okazało się, że 13-latka była już martwa w momencie, gdy znaleźli ją rodzice. Zabezpieczono DNA sprawcy. Portret pamięciowy sporządzono na podstawie zeznań 22-letniej studentki. Kobieta opowiedziała policjantom, że w pobliżu widziała podejrzanego mężczyznę, który proponował jej wyjście na grzyby. Sprawa pozostaje nierozwiązana do dziś. Nie wiadomo, kim był mężczyzna, którego widziała matka Izy około godziny 20:00 niedaleko miejsca, gdzie znaleziono zwłoki. 

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET