`

Jak doszło do tragedii w Myjomicach? Biegły zakończył pracę i ujawnił przyczynę pożaru

2 min. czytania
17.01.2026 19:42
Obserwuj nas na Google

Biegły z zakresu pożarnictwa zakończył w sobotę prace na terenie domu w Myjomicach, gdzie w wyniku bezogniowego pożaru zginęła 38-letnia kobieta i jej 11-letni syn. Z ustaleń eksperta wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii było przegrzanie baterii w dziecięcej zabawce.

pożar w Myjomicach
fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak ustalono przyczynę pożaru w Myjomicach.
  • Dlaczego wykluczono awarię instalacji fotowoltaicznej jako źródło pożaru.
  • Co wydarzyło się podczas pożaru w domu w Myjomicach.

Tragedia w Myjomicach. Ustalono przyczynę pożaru

Jak poinformował szef Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak, sporządzony protokół jednoznacznie wskazuje na to źródło pożaru. Jednocześnie podkreślił, że śledztwo jest nadal prowadzone, a zaplanowana sekcja zwłok może pomóc w dokładnym ustaleniu przyczyn śmierci ofiar.

Prokurator przyznał, że początkowo brano pod uwagę awarię instalacji fotowoltaicznej znajdującej się na posesji. Po analizie materiału dowodowego ta hipoteza została jednak ostatecznie wykluczona.

Redakcja poleca

11-latek i jego matka zginęli w pożarze w Myjomicach

Do tragedii doszło w piątek przed godziną 15 w domu jednorodzinnym przy ul. Jeżynowej w Myjomicach koło Kępna. Służby zostały zaalarmowane o kłębach dymu wydobywających się z budynku. Po przybyciu na miejsce ustalono, że pożar bez płomieni rozpoczął się na poddaszu.

Straż pożarna wyjaśniła, że przedmioty znajdujące się na poddaszu zaczęły się tlić, wydzielając silnie trujące gazy. W domu przebywało pięć osób: rodzice i troje dzieci w wieku 1, 4 i 11 lat. Ojciec zdołał uratować dwoje najmłodszych dzieci, natomiast matka i 11-letni chłopiec stracili przytomność i zostali wyniesieni przez strażaków. Chłopiec zmarł na miejscu, a jego matka po reanimacji trafiła do szpitala, gdzie zmarła w nocy.

Strażacy poinformowali, że w domu nie było czujek dymu. Władze gminy zapowiedziały pomoc dla rodziny – obejmującą wsparcie psychologiczne oraz pomoc w usuwaniu skutków pożaru. Jak podkreślają lokalni samorządowcy, w pomoc zaangażowała się również cała, licząca około 800 mieszkańców, społeczność wsi.

Źródło: Radio ZET/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET