Tragedia w Myjomicach, nie żyje 11-latek i jego matka. Prokuratura przekazała nowe informacje
Prokuratura Rejonowa w Kępnie wszczęła śledztwo w sprawie pożaru domu jednorodzinnego w Myjomicach, w którym zginęli 38-letnia kobieta i jej 11-letni syn. Do tragedii doszło w piątek przed godz. 15 przy ul. Jeżynowej. Postępowanie ma wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia oraz jego przyczyny.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiega śledztwo w sprawie pożaru w Myjomicach.
- Dlaczego wstępne informacje o awarii instalacji fotowoltaicznej zostały wykluczone.
- Co było przyczyną dużej ilości trujących gazów podczas pożaru.
Tragedia w Myjomicach. Jest śledztwo w sprawie pożaru
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Maciej Meler, na miejscu trwają szczegółowe oględziny pod nadzorem prokuratora i z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Zlecono także sekcje zwłok ofiar. Obecnie zabezpieczany i analizowany jest materiał dowodowy, a śledczy sprawdzają wszystkie możliwe wersje wydarzeń.
Wstępnie pojawiła się informacja, że przyczyną pożaru mogła być awaria instalacji fotowoltaicznej, jednak została ona szybko zakwestionowana. Policja potwierdziła, że na budynku nie było paneli fotowoltaicznych, co wyklucza je jako źródło pożaru. Prokuratura podkreśla, że ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po zakończeniu analizy wszystkich dowodów.
Nie żyje 11-letni chłopiec i jego matka
Z ustaleń służb wynika, że pożar miał charakter bezogniowy i rozpoczął się na poddaszu. Rzeczy znajdujące się w tej części domu zaczęły się tlić, wydzielając duże ilości trujących gazów. W chwili zdarzenia w budynku przebywało pięć osób: rodzice oraz troje dzieci w wieku 1, 4 i 11 lat.
46-letni mężczyzna zdołał wynieść z domu dwoje najmłodszych dzieci. Kobieta i 11-letni chłopiec stracili przytomność i zostali ewakuowani przez strażaków. Chłopiec zmarł na miejscu, a po kilkudziesięciominutowej reanimacji jego matkę przewieziono do szpitala, gdzie zmarła w nocy z piątku na sobotę.
Straż pożarna poinformowała, że w domu nie było zamontowanych czujek dymu. Władze Kępna zapowiedziały wsparcie dla rodziny – Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej zaoferuje pomoc psychologiczną oraz wsparcie przy usuwaniu skutków pożaru.
Źródło: Radio ZET/ PAP