Jeden region Polski zagrożony epidemią wścieklizny. Wiele ognisk choroby
Lubelszczyźnie grozi epidemia wścieklizny - informuje reporter Radia ZET Mateusz Kasiak. Służby wprowadzają nakaz szczepienia kotów, na razie przy granicy z Ukrainą, bo to stamtąd idzie zagrożenie. Nie szczepi się tam lisów, a choroba nie ma granic.
Lubelszczyźnie grozi epidemia wścieklizny
Lubelszczyzna wprowadza nakaz szczepienia kotów przeciwko wściekliźnie w powiatach przy granicy z Ukrainą. Służby dezynfekują gospodarstwa i apelują do mieszkańców, żeby nie zbliżali się do dzikich zwierząt. Jak wiecie z wiadomości Radia ZET, województwo zagrożone jest epidemią tej choroby.
Z tygodnia na tydzień rośnie liczba chorych zwierząt. W tej chwili w województwie jest już dziesięć ognisk tej choroby. W całym kraju dwanaście. Choroba jest nieuleczalna. Po pojawieniu się objawów nie ma ratunku, dlatego tak ważne jest sczepienie zwierząt.
Choroba przenoszona jest przez pogryzienie
Wszystko dlatego, że w Ukrainie nie szczepi się już lisów. Ostatnio zachorowało tam prawie 850 zwierząt – także domowych. - Apelujemy o szczepienie kotów, bo tylko tak możemy pomóc sobie - mówi Radiu ZET doktor Monika Michałowska z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie.
Do tej pory w Polsce obowiązkowo przeciw wściekliźnie trzeba było szczepić psy. Szczepi się też lisy. Chore zwierzęta najczęściej nie boją się ludzi, ani innych zwierząt. Mogą być też osłabione.
Choroba przenoszona jest przez pogryzienie. Ostatni raz na wściekliznę w Polsce w 2002 roku zmarła kobieta, która zaraziła się od swojego kota.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET