Jest reakcja UE na ataki Rosji przy polskiej granicy. „Nie damy się zastraszyć”
- Jasne jest, że ma to na celu odstraszenie państw zachodnich od wspierania Ukrainy i od udawania się tam, by okazać to poparcie. Taki był zamysł - skomentowała ataki Rosjan na zachodnią Ukrainę Kaja Kallas. Szefowa dyplomacji UE zaznaczyła, że Zachód powinien utrzymać swoją pomoc dla Ukrainy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak oceniła rosyjskie ataki Kaja Kallas.
- Co według niej powinny zrobić europejskie państwa.
- Co o sytuacji sądzi szef francuskiego MSZ.
Kaja Kallas po atakach Rosji na zachód Ukrainy: Nie damy się zastraszyć
- Jasne jest, że ma to na celu odstraszenie państw zachodnich od wspierania Ukrainy i od udawania się tam, by okazać to poparcie. Taki był zamysł – to był wyraźny sygnał skierowany do świata zachodniego - powiedziała Kallas, pytana przez dziennikarzy o atak na zachodnią Ukrainę. Atak kilkunastu dronów został przeprowadzony w nocy z sobotę na niedzielę w bezpośredniej bliskości granicy z Polską; w jego wyniku uszkodzony został pociąg jadący do Warszawy.
- Musimy sobie zadać pytanie, jakie wnioski z tego płyną. Moim zdaniem powinniśmy postąpić dokładnie odwrotnie. Powinniśmy pokazać, że wspieramy Ukrainę i nie damy się zastraszyć, bo w przeciwnym razie Rosja osiągnie swój cel, którym jest podporządkowanie sobie Ukrainy, a nie jest to jej cel ostateczny, bo ten jest znacznie szerszy - zaznaczyła wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych.
W podobnym tonie wypowiedział się w poniedziałek szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot, który stwierdził, że rosyjski ostrzał pociągu w pobliżu granicy Ukrainy z Polską miał na celu zastraszenie i podzielenie krajów europejskich. Francuski minister mówił na ten temat w Finlandii na forum poświęconym Arktyce.
Źródło: Radio ZET/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET