Jest śledztwo w sprawie próby ucieczki z aresztu w Lublinie. Będą kolejne dymisje?
Prokuratura Rejonowa w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie nieudanej ucieczki dwóch mężczyzn z Aresztu Śledczego. Będzie badała dwa wątki sprawy. RadioZET.pl dowiedziało się nieoficjalnie, że możliwe są kolejne decyzje kadrowe w jednostce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie próby ucieczki z aresztu w Lublinie.
- Które aspekty pracy funkcjonariuszy będą badane przez prokuraturę.
- Kiedy zakończy się wewnętrzna kontrola w jednostce.
Wszczęcie śledztwa w sprawie próby ucieczki z Aresztu Śledczego w Lublinie to efekt naszej publikacji. RadioZET.pl jako pierwsze, we wtorek rano, poinformowało o tym zdarzeniu. Mimo że doszło do niego 24 października służba więzienna oraz dyrekcja aresztu milczały w tej sprawie. Według naszego informatora dyrekcji zależało na tym, aby nie dowiedział się o niej nikt z zewnątrz.
Teraz do akcji wkracza prokuratura. - Śledztwo zostało wszczęte na podstawie doniesień medialnych. Będzie je prowadziła Prokuratura Rejonowa w Lublinie - mówi w rozmowie z RadioZET.pl prokurator Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Po publikacji RadioZET.pl prokuratura wszczyna śledztwo
Postępowanie będzie prowadzone w dwóch kierunkach. Pierwszy dotyczy tzw. "samouwolnienia". Chodzi o art. 242 Kodeksu karnego. „Kto uwalnia się sam, będąc pozbawionym wolności na podstawie orzeczenia sądu lub prawnego nakazu wydanego przez inny organ państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat”.
Drugim z wątków, który będzie analizowała prokuratura, jest ewentualne niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy służby więziennej. W tym przypadku katalog kar jest dość rozbudowany. Zaczyna się od grzywny, przez ograniczenie wolności do dwóch lat więzienia, jeśli sprawca działał nieumyślnie. Kara może by znacznie wyższa, gdyby okazało się, że jakiś funkcjonariusz działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. To nawet 10 lat więzienia.
Areszt Śledczy w Lublinie
Na razie jednak śledczy będą analizowali, czy w ogóle można mówić o niedopełnieniu obowiązków przez któregokolwiek ze strażników lub kierownictwa AŚ w Lublinie. - Obecnie gromadzone są materiały, działania w tej sprawie będzie prowadziła policja pod nadzorem prokuratury - dodaje prokurator Kępka.
Mundurowi na razie nie podjęli żadnych działań. - Czekamy na oficjalne dokumenty z prokuratury - mówi Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.
Dyrektorka aresztu w Lublinie odwołana
Przypomnijmy, że do próby ucieczki doszło w piątek, 24 października, czyli blisko da tygodnie temu. Dlaczego policja ani prokuratura nie zajęły się sprawą wcześniej? Jak się okazuje, służba więzienna ich wcześniej nie powiadomiła. - Zgodnie z obowiązującymi procedurami zawiadomiliśmy sąd penitencjarny oraz organ dysponujący tymczasowo aresztowanymi. To prokuratura prowadząca sprawy mężczyzn, którzy próbowali uciec - tłumaczy RadioZET.pl ppłk Arleta Pęconek, rzeczniczka prasowa dyrektora generalnego służby więziennej.
Dodaje, że na obecnym etapie nie można mówić o ewentualnym przekroczeniu uprawnień przez któregokolwiek z funkcjonariuszy SW. - Zespół specjalistów z Centralnego Zarządu Służby Więziennej prowadzi czynności sprawdzające, które mają ustalić okoliczności zdarzenia. Prace trwają. Dopiero po ich zakończeniu i przedstawieniu wniosków można będzie mówić o dalszych krokach - mówi ppłk Arleta Pęconek. Czynności w tej sprawie mają potrwać do 14 listopada.
Pierwszą z decyzji kadrowych było odwołanie ze stanowiska płk Anny Ausz, dyrektorki AŚ w Lublinie, która funkcję pełniła od marca 2022 roku.- 4 listopada dyrektorka Aresztu Śledczego w Lublinie na wniosek dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Lublinie została odwołana ze stanowiska. W kompetencji Dyrektora Generalnego SW jest możliwość odwołać dyrektora jednostki penitencjarnej bez podawania przyczyn, ale niewątpliwym jest, że sytuacja, która miała miejsce w lubelskim areszcie, jest jednym z elementów, które spowodowały to odwołanie - przekazała RadioZET.pl w środę rano ppłk Arleta Pęconek.
Anna Ausz, odwołana dyrektorka AŚ w Lublinie (z prawej)
Będą kolejne dymisje?
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że odwołania dyrektorki może nie być jedyną decyzją kadrową związaną z próbą ucieczki tymczasowo aresztowanych. - Ktoś jeszcze na pewno poleci. Pytanie kto. To zbyt poważna sprawa, żeby zakończyła się jedną dymisją. Wszystko będzie zależało od wyników postępowania. Ale najbardziej prawdopodobne jest to, że odpowiedzialność poniesie ktoś z działu ochrony – mówi funkcjonariusz znający kulisy sprawy. Władze SW nie komentują tych doniesień.
Przypomnijmy, że do próby ucieczki z AŚ w Lublinie doszło w piątek, 24 października, ok. godz. 21. Dwóch mężczyzn przebywających w oddziale dla tymczasowo aresztowanych brzeszczotem przepiłowało kraty w oknie celi, przecisnęło się przez otwór i oknem wydostało na dach. A stąd dalej na teren zakładu. Wpadli, bo uruchomiła się bariera mikrofalowa. Wówczas strażnicy zatrzymali osadzonych. Mężczyźni przebywali w areszcie w związku ze sprawami dotyczącymi przestępstw "o lżejszym charakterze".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET