Są pierwsze konsekwencje próby ucieczki z aresztu w Lublinie. Dyrektorka odwołana
Dyrektorka Aresztu Śledczego w Lublinie płk Anna Ausz została odwołana ze stanowiska. To efekt próby ucieczki dwóch tymczasowo aresztowanych, którą ujawniło RadioZET.pl.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka była przyczyna odwołania dyrektorki Aresztu Śledczego w Lublinie.
- Kiedy doszło do próby ucieczki dwóch osadzonych.
- Jakie działania podjęły władz Służby Więziennej.
Płk Anna Ausz została odwołana we wtorek, 4 listopada, po południu. Informację potwierdza ppłk Arleta Pęconek, rzeczniczka prasowa dyrektora generalnego służby więziennej. - 4 listopada dyrektorka Aresztu Śledczego w Lublinie na wniosek dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Lublinie została odwołana ze stanowiska. W kompetencji Dyrektora Generalnego SW jest możliwość odwołać dyrektora jednostki penitencjarnej bez podawania przyczyn, ale niewątpliwym jest, że sytuacja, która miała miejsce w lubelskim areszcie, jest jednym z elementów, które spowodowały to odwołanie - przekazała RadioZET.pl ppłk Arleta Pęconek.
Przypomnijmy, że we wtorek rano jako pierwsi poinformowaliśmy o próbie brawurowej ucieczki z Aresztu Śledczego w Lublinie. W piątek, 24 października, ok. godz. 21 dwóch mężczyzn, którzy przebywali w tymczasowym areszcie, brzeszczotem przepiłowało kraty w oknie celi, przecisnęło się przez otwór i oknem wydostało się na dach. A stąd dalej na teren więzienia. Zostali zatrzymani przez strażników służby więziennej.
Rządziła dwa i pół roku. Dyrektorka aresztu odwołana
Ppłk Arleta Pęconek potwierdziła nasze ustalenia. - Osadzeni po przepiłowaniu kraty okiennej, nielegalnie posiadanym brzeszczotem, wyszli przez okno celi, wspinając się na dach pawilonu. Po wzbudzeniu bariery mikrofalowej funkcjonariusz pełniący służbę na stanowisku obserwatora zauważył osadzonych i poinformował dowódcę zmiany. Osadzonych ujęli przybyli na miejsce funkcjonariusze – informowała rzeczniczka. Dodała też, że niedoszli uciekinierzy przebywali w areszcie w związku ze sprawami dotyczącymi przestępstw "o lżejszym charakterze".
Areszt Śledczy w Lublinie znajduje się przy ul. Południowej na obrzeżach miasta. Dyrektorką do wtorku była płk Anna Ausz. W więziennictwie pracowała od grudnia 1996 roku. Kierownicze stanowiska zaczęła obejmować po dojściu PiS do władzy. Najpierw w kwietniu 2020 roku powołano ją na zastępcę dyrektora AŚ w Lublinie. Natomiast w marcu 2022 została szefową jednostki.
Odwołana dyrekstor Aresztu Śledczego w Lublinie płk Anna Ausz (pierwsza z prawej)
W lubelskim areszcie przy ul. Południowej jest miejsce dla blisko 800 osadzonych. Znajdują się tu zarówno tymczasowo aresztowani, którzy czekają na proces, jak i skazani już więźniowie. Ci pierwsi (ok. 280 osób) mają znacznie mniej praw w porównaniu do więźniów. Na wiele rzeczy muszą uzyskiwać pozwolenie, choćby na wizyty czy telefony. Takie osoby są też izolowane od świata zewnętrznego. I teoretycznie mocniej nadzorowane przez strażników służby więziennej.
W AŚ w Lublinie trwa wewnętrzna kontrola, która ma odpowiedzieć m.in. na pytanie o to jak osadzonym udało się przemycić do celi brzeszczot. Na miejscu pracuje zespół specjalistów z Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Prowadzą oni czynności sprawdzające, które mają ustalić okoliczności zdarzenia. Pierwszą z decyzji było odwołanie dyrektorki płk Anny Ausz.
Rok temu doszło do głośniej ucieczki
Dodajmy, że do prób ucieczki z aresztu lub więzienia w Polsce dochodzi niezwykle rzadko. W ostatnich pięciu latach było dziewięć takich zdarzeń. Wszystkie zakończyły się fiaskiem.
Najgłośniej było o ucieczce z w nocy z 6 na 7 października 2024 r. Także na Lubelszczyźnie. Wówczas 34-letni Bartłomiej B., oskarżony o podwójne zabójstwo (ojca i brata) i czekający na proces w areszcie w Zamościu został przewieziony do szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. Był to efekt nieudanej, najprawdopodobniej upozorowanej próby samobójczej. Około godz. 4 w nocy mężczyzna poszedł do toalety, rozgiął kratę w oknie na pierwszym piętrze i zsunął się po rynnie. Mający go pilnować funkcjonariusze służby więziennej spali.
B. został zatrzymany dopiero po 10 dniach pościgu, niedaleko granicy ze Słowacją. Później przyznał, że próbował uciec na południe Europy. Obaj funkcjonariusze pilnujący B. zostali zwolnieni ze służby. Zdymisjonowany został także dyrektor służby więziennej na Lubelszczyźnie Piotr Burak. Bartłomiej B. został skazany we wrześniu za podwójne zabójstwo na 30 lat więzienia
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET