`

Karetka z pacjentem utknęła na lodzie. Stała na trasie przez 10 godzin

2 min. czytania
06.02.2026 11:06
Obserwuj nas na Google

Karetka utknęła w nocy na oblodzonej drodze między Głogowem a Lubiążem i przez 10 godzin nie mogła ruszyć z miejsca - podaje TVN24. Podejmowano próby wyjazdu, jednak trasa pozostała nieprzejezdna. W środku był pacjent. 

Karetka
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie warunki drogowe spowodowały, że karetka utknęła na 10 godzin.
  • Dlaczego wsparcie nie mogło dotrzeć do karetki.
  • W jaki sposób karetka w końcu ruszyła z oblodzonej drogi.

Karetka utknęła na 10 godzin między Głogowem a Lubiążem

Do niebezpiecznego incydentu doszło w czwartek (5 lutego) około 2:00 w nocy. Jak informuje TVN24, karetka utknęła na oblodzonej drodze wojewódzkiej 338 między między Głogowem a Lubiążem. - Cały czas byliśmy w kontakcie ze wszystkimi służbami - zapewnia Julia Wach, rzecznik prasowy Pogotowia Ratunkowego w Legnicy. Skrajnie niebezpieczne warunki uniemożliwiły jakikolwiek ruch. Ratownicy utknęli w miejscu. Mimo zgłoszeń i prób dotarcia wsparcia nikt nie był w stanie dojechać na oblodzony odcinek.

Po 10 godzinach karetka wreszcie ruszyła. -  Około godziny 12.30 kierowca, po tym jak zobaczył, że auta osobowe zaczęły wyjeżdżać - podjął próbę wydostania się i pojechał z prędkością kilku kilometrów na godzinę. Udało się dojechać do szpitala, zostawić pacjenta, w tej chwili pacjent jest już w szpitalu, a karetka wraca do bazy - dodała Julia Wach, cytowana przez TVN24. Pacjent został bezpiecznie przekazany pod opiekę lekarzy. Jego życiu i zdrowiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Cały czas był pod opieką.

Redakcja poleca

Przypomnijmy, że w czwartek gołoledź i marznące opady deszczu sparaliżowały cały region. Chodniki i jezdnie były wyjątkowo śliskie, dochodziło do wielu wypadków i kolizji. We Wrocławiu śmieciarki miały problem z dojazdem do miejsca odbioru odpadów. Szpitalne oddziały ratunkowe pękały w szwach. Tylko w czwartek od godziny 6 do 11 do największego SOR-u we Wrocławiu przyjechało lub zostało przywiezionych karetką 30 osób, które upadły na lodzie.

Źródło: Radio ZET/tvn24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET