Katastrofa na Bobrze, konflikt narasta. „Zostaliśmy potraktowani jak śmieci”
Konflikt wokół katastrofy ekologicznej na Bobrze w Pilchowicach wchodzi w nową fazę. Lokalni przedsiębiorcy oskarżają TAURON o zerwanie dialogu i zapowiadają pozew zbiorowy. Spółka odpowiada, że nie widzi podstaw prawnych do wypłaty odszkodowań.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są zarzuty przedsiębiorców wobec TAURON.
- Dlaczego TAURON odmówił wypłaty odszkodowań przedsiębiorcom.
- Co przedsiębiorcy planują zrobić w odpowiedzi na działania TAURON.
- Jakie działania TAURON zaproponował społeczności Doliny Bobru.
Katastrofa ekologiczna w Pilchowicach. Konflikt na linii przedsiębiorcy-TAURON
Katastrofa ekologiczna na rzece Bóbr, do której doszło w trakcie remontu zapory w Pilchowicach, budzi coraz większe emocje wśród lokalnej społeczności. Z dnia na dzień rośnie frustracja przedsiębiorców, którzy nie mogą prowadzić działalności, a co za tym idzie - zarabiać. W ich ocenie działania inwestora - spółki TAURON - są skandaliczne i niedopuszczalne.
- Jesteśmy po kolejnym spotkaniu z władzami starostwa. Chcieliśmy uzyskać jakiekolwiek informacje dotyczące tego, co przekazała spółka TAURON. To się nie udało z banalnie prostego powodu - na spotkaniu nie było nikogo, kto reprezentowałby tę spółkę. To pokazuje, jakie jest ich podejście do nas - powiedział właściciel gospodarstwa agroturystycznego Tartak w Dolnie Bobru Igor Glinda.
„Zostaliśmy potraktowani jak śmieci"
Inny z lokalnych przedsiębiorców, Mariusz Kołodziej, przypomniał podczas konferencji prasowej, że jeszcze trzy tygodnie temu TAURON zapewniał, że będzie pomagał. - Teraz pokazali swoje prawdziwe oblicze. Szczytem hipokryzji było to, że dopiero z mediów dowiedzieliśmy się, że oni skończyli z nami rozmowy - powiedział.
- Dowiedzieliśmy się, że nie będą z nami rozmawiać na temat zadośćuczynień, bo nie ma do tego podstaw prawnych. Najgorsze jest to, że mówi to instytucja, która każdego dnia łamie prawo. Przecież dziesiątki, jak nie setki tysięcy słupów energetycznych stoją dzisiaj na czyichś działkach bez pozwoleń, bez żadnych zadośćuczynień i bez podpisania umowy służebności. Taka firma powołuje się dzisiaj na brak podstawy prawnej do rozmów z ludźmi, których doprowadziła do upadłości - grzmi.
- Zostaliśmy najzwyczajniej potraktowani jak śmieci. To jest poniżające, ten dialog urwał się w najgorszy możliwy sposób. To jest oczywiście strategia TAURONU. Oni sądzą, że jeśli sprawa trafi do sądu, to temat się rozmiękczy, rozłoży się w czasie. Nawet jeśli, to my nie przestaniemy upominać się o swoje, będziemy pukać do TAURONU po te pieniądze - dodaje.
Przedsiębiorcy zapowiadają pozew zbiorowy
Przedsiębiorcy podkreślali, że nie chcą od spółki żadnych „prezentów". Wzywają też TAURON do mediacji. - Jeżeli te nie rozpoczną się w wyznaczonym przez nas terminie, a będzie to 10, może 14 dni, będziemy składali w tej sprawie pozew zbiorowy - powiedział Mariusz Kołodziej.
- Nie będziemy czekali przez 5 lat na te pieniądze i patrzyli biernie na to, co robi TAURON. - Jesteśmy przekonani, że w tym działaniu jest jeszcze wiele, mówiąc kolokwialnie, „trupów w szafie", i my będziemy te szafy otwierać, bo nie mamy już nic do stracenia - dodał.
TAURON zdania nie zmienia. Żadnych odszkodowań nie będzie
Reporterka Radia ZET zapytała TAURON o stanowisko w tej sprawie. „Stanowisko Grupy Tauron w sprawie wsparcia dla przedsiębiorców nie ulega zmianie" - odpowiada spółka i podkreśla, że nie będzie żadnych odszkodowań dla indywidualnych przedsiębiorców, gdyż nie ma do tego podstaw prawnych.
- Przede wszystkim poruszamy się wyłącznie w granicach obowiązującego prawa. Nie ma podstaw do wypłaty odszkodowań, a więc nie będą one realizowane. - Jednak w oparciu o wartości grupy TAURON w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu, w odpowiedzi na prośby mieszkańców, Spółka zaproponowała konkretne i wymierne działania na rzecz całej społeczności Doliny Bobru - mówi Przemysław Rutkowski, Wiceprezes Zarządu TAURON Ekoenergii.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET