W domu pomocy społecznej szalały płomienie. Zaskakująca reakcja mieszkańców Kielc
W piątek około godziny 17:00 w domu pomocy społecznej przy ulicy Tobruckiej w Kielcach wybuchł pożar. Z budynku ewakuowano 39 pensjonariuszy oraz 4 osoby z personelu. 17 osób trafiło do szpitala. W pomoc osobom poszkodowanym zaangażowali się okoliczni mieszkańcy. Przynosili koce, okrycia i wodę, uruchomili również tymczasowy punkt medyczny.
Pożar w domu pomocy społecznej. 17 osób trafiło do szpitala
Jak wynika z informacji, które przekazał st. kpt. Marcin Bajur, oficer prasowy świętokrzyskiej straży pożarnej cytowany przez PAP, strażacy opanowali już pożar domu pomocy społecznej przy ulicy Tobruckiej w Kielcach. 17 pensjonariuszy zostało zabranych do szpitali przez przybyłe na miejsce zespoły ratownictwa medycznego. Z kolei pozostałe 22 osoby trafią do innych placówek opiekuńczych na terenie miasta.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że pożar rozpoczął się od altany. Następnie ogień zaczął rozprzestrzeniać się dalej, na część budynku DPS-u. Dość szybko objął elewację i dach, a także skrzynkę gazową. Z obiektu ewakuowano 39 pensjonariuszy oraz 4 osoby z personelu. Jedna z osób nie była w stanie poruszać się o własnych siłach. Jako że znajdowała się w najwyższej kondygnacji, strażacy musieli użyć drabiny mechanicznej. Po godzinie 20 przekazano informację, że pożar udało się opanować. W akcję zaangażowanych było łącznie 9 zastępów straży pożarnej, czyli 45 strażaków.
Wzruszająca postawa okolicznych mieszkańców
W pomoc osobom poszkodowanym zaangażowane były nie tylko służby, ale i okoliczni mieszkańcy. - Wyszliśmy z mężem na podwórko i zobaczyliśmy, że pracownicy wyprowadzają z obiektu podopiecznych. Były bardzo duże płomienie, więc zaangażowaliśmy się w pomoc - opowiada pani Anita w rozmowie z Radiem Kielce. - Te osoby siedziały na krawężnikach. To seniorzy, którzy potrzebują opieki i nie poruszają się samodzielnie. Otworzyłam bramę, żebyśmy mogli wprowadzić te osoby. Chcieliśmy w ten sposób utworzyć korytarz życia, aby karetki i straże mogły bezpiecznie dojechać do budynku - tłumaczy kobieta.
Wkrótce - dość spontanicznie - na jej posesji utworzono tymczasowy punkt medyczny. Mieszkańcy ulicy Tobruckiej przynosili tam koce, okrycia i wodę. Pomagali oni również w wynoszeniu pensjonariuszy. Na miejscu pojawił się także Piotr Kucharczyk, dyrektor Domu Seniora "Nestor". Zaoferował pomoc i zakwaterowanie dla osób, które ucierpiały w wyniku pożaru. - Możemy przyjąć wszystkich. Musimy sobie pomagać - stwierdził, cytowany przez Radio Kielce.
Źródło: Radio ZET/PAP/Radio Kielce
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET