Zbrodnia miłoszycka. To za nią niesłusznie skazano Tomasza Komendę
Zbrodnia miłoszycka, czyli sprawa, za którą na karę więzienia skazany został Tomasz Komenda. O co dokładnie w niej chodziło? Dlaczego Komenda został skazany, a po latach uniewinniony? Poniżej prezentujemy szczegóły historii zbrodni w Miłoszycach, którą żyła cała Polska.
Zbrodnia miłoszycka, nazwana sprawą Tomasza Komendy jest jedną z najgłośniejszych spraw w Polsce, jakie miały miejsce w ostatnich kilkudziesięciu latach. Do tragicznych wydarzeń doszło w noc sylwestrową 1996/1997. Wówczas 15-letnia Małgosia K., pochodząca z Jelcza-Laskowic bawiła się na imprezie sylwestrowej w klubie Alcatraz w Miłoszycach, w dyskotece znajdującej się przy ulicy Kościelnej 5. Nastolatka opuściła zabawę w towarzystwie jednego z kolegów, a po raz ostatni widziana była z trzema prowadzącymi ją mężczyznami: Krzysztofem K., Andrzejem W. oraz Ireneuszem Matuszakiem, który został rozpoznany przez świadków.
Zbrodnia miłoszycka: opis. Co się stało?
Ciało Małgosi K. zostało znalezione nad ranem między gospodarstwami. Dziewczyna została brutalnie zgwałcona. Zwłoki leżały we krwi, a ofiara miała na sobie jedynie skarpetki. Działania funkcjonariuszy wykazały, że nastolatka zmarła w wyniku wyziębienia i wykrwawienia. Na podstawie śladów pozostawionych na miejscu zbrodni, w tym m.in. DNA potwierdzono, że w zabójstwie uczestniczyło kilku sprawców. Finalnie śledztwo zostało umorzone, a sprawców nie udało się ująć.
Zobacz także: Tomasz Komenda nie żyje. Znamy nieoficjalną przyczynę śmierci
Po raz pierwszy w tej sprawie Tomasz Komenda zeznawał pod koniec 1999 roku. Zatrzymano go, a następnie aresztowano kilka miesięcy później (w kwietniu 2000 roku). Wszystko zaczęło się od programu emitowanego na antenie Polsatu "Telewizyjne Biuro Śledcze". Wtedy ujawniono rysunek z wizerunkiem mężczyzny, który miał bawić się z Małgorzatą na imprezie sylwestrowej. Po programie policjanci odebrali telefon od Doroty P. Kobieta uważała, że podejrzany na obrazku jest podobny do wnuka jej sąsiadki - Tomasza Komendy.
Tomasz Komenda skazany za zbrodnię w Miłoszycach. O co chodziło?
Na miejscu zbrodni znajdowała się kominiarka, na której znaleziono włos. Eksperci z Akademii Medycznej we Wrocławiu zakładali, że może on należeć do Komendy, podobnie jak ślad zębów na ciele ofiary, lecz zastrzegali, że mogą należeć też do innych osób. Mimo że dwanaście osób potwierdzało alibi Tomasza Komendy, który sylwestra miał spędzać we Wrocławiu, dwa policyjne psy, Kir i Lukas, wskazały, że zapach z czapki ofiary należy do Komendy.
Tomaszowi Komendzie postawiono zarzut gwałtu i zabójstwa Małgorzaty Kwiatkowskiej. W trakcie przesłuchań Komenda tylko raz miał potwierdzić funkcjonariuszom, że w noc sylwestrową znajdował się w Miłoszycach, gdzie miał odbyć stosunek z pewną dziewczyną. Jednak później upierał się, że zeznania zostały na nim wymuszone biciem go. Miał też być zastraszany. Z początku Tomasz Komenda został skazany na 15 lat więzienia. Jednak w 2004 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił wyrok, zaostrzając karę na 25 lat pozbawienia wolności.
Zobacz: Odszkodowanie dla Tomasza Komendy. Miliony za 18 lat w więzieniu
Sprawa miłoszycka: nowe fakty. Kto jest winny zbrodni?
W 2016 roku powrócono do sprawy. Policjant Remigiusz Korejwo razem z dwoma innymi funkcjonariuszami przestudiował wszystkie akta sprawy. Dokonano wspólnej analizy. Rok później wykazano, że ze śmiercią 15-latki może być powiązany Ireneusz Matuszak, który kilkukrotnie był skazywany za gwałty.
Wtedy stał się głównym podejrzanym, zwłaszcza gdy w trakcie przesłuchania jego zeznania w ocenie prokuratury zawierały informacje, które mógł znać jedynie sprawca. Po wspomnianej analizie w 2018 roku okazało się, że akta śledztwa nie zawierają dowodów na winę Tomasza Komendy. W związku z tym do Sądu Najwyższego wpłynął wniosek o uniewinnienie Komendy, który ostatecznie wyszedł na wolność po uchyleniu wyroków przez Sąd Najwyższy 16 maja 2018 roku.
Źródło: Radio ZET/wp.pl, tvn24.pl, gazeta.policja.pl, rp.pl
- Tomasz Komenda był poważnie chory. Mówił o raku: "Do operacji się nie nadawał"
- Szokujący finał sprawy Tomasza Komendy. Prokuratura podjęła decyzję
- O tym dziennikarzu mówił Tomasz Komenda. Marcin Rybak ma do siebie pretensje
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET