„Kleszcze-potwory" w Polsce. Naukowcy ostrzegają przed nowym patogenem

2 min. czytania
14.04.2026 11:31
Obserwuj nas na Google

„Monster tick” dotarł do Polski. Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego badają kleszcze z rodzaju Hyalomma, które są znacznie większe i szybsze od naszych rodzimych gatunków. Wszystkie dotychczas przebadane okazy były nosicielami groźnych patogenów. Badacze apelują o pomoc w ramach akcji „Narodowe Kleszczobranie” - twoje zdjęcie może pomóc w monitorowaniu inwazji tego niebezpiecznego pasożyta.

Model kleszcza łąkowego na białym tle, z wyraźnymi detalami jego ciała i nóg.
fot. Wojciech_Wojtkielewicz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak nowy gatunek kleszczy pojawił się w Polsce.
  • Dlaczego kleszcze Hyalomma są niebezpieczne.
  • Co zrobić w przypadku spotkania kleszcza Hyalomma.
  • Które regiony Polski zgłosiły obecność kleszczy Hyalomma.

Nowy gatunek kleszczy w Polsce

Naukowcy z Zakładu Ekoepidemiologii Chorób Pasożytniczych Wydziału Biologii UW badają nowy gatunek kleszczy, który pojawił się w Polsce. - Kleszcze Hyalomma, czyli tak naprawdę kleszcze wędrowne my nazywamy „monster tick", ponieważ są one zdecydowanie większe od naszych rodzimych gatunków - mówi Radiu ZET dr Dorota Dwużnik-Szarek. 

Do tej pory do badaczy trafiły cztery okazy „kleszczów gigantów" - zła wiadomość jest taka, że wszystkie były zakażone patogenem wywołujących choroby z grupy gorączek plamistych. - To są choroby o dość nieciekawym przebiegu - dodaje Dorota Dwużnik-Szarek w rozmowie z reporterem Radia ZET Piotrem Gawrońskim. Ekspertka podkreśla, że w przypadku ugryzienia przez takiego kleszcza są duże szanse na przedostanie się patogenu do organizmu żywiciela, jednak nie zawsze tak się dzieje. 

Badacze czekają na mobilizację społeczeństwa

Kleszcze dotarły do Polski najpewniej z ptakami. Ich obecności sprzyja też ocieplanie się klimatu. Na ten moment nie sposób określić, ile takich kleszczy może być w kraju. Dlatego badacze proszą o pomoc w ramach akcji „kleszczobranie". 

Redakcja poleca

- Czekamy na reakcję, na mobilizację społeczeństwa do odwiedzenia naszej strony Narodowe Kleszczobranie, gdzie mozna wysyłać zdjęcia podejrzanego kleszcza. Na podstawie takiego zdjęcia jesteśmy w stanie ocenić, czy jest to nasz rodziny gatunek, czy właśnie szybko biegająca Hyalomma - wyjaśnia Dorota Dwużnik-Szarek. 

Jak złapać podejrzanego kleszcza?

Przebadane do tej pory kleszcze trafiły do naukowców z okolic Piotrkowa Trybunalskiego, Wągrowca, Barankowa oraz Gorzkowa Nowego. W przypadku zaobserwowania podejrzanego kleszcza można podjąć próbę złapania go i przesłania do badaczy, którzy zyskają w ten sposób nowe dane. - Najlepiej robić to w rękawiczkach lub przez coś. Później takiego kleszcza należy zamrozić, żeby trochę go unieruchomić i dopiero wysłać do nas. To jest najbezpieczniejszy i najlepszy sposób - dodaje Dorota Dwużnik-Szarek. 

Trzeba jednak pamiętać o bezpieczeństwie. Kleszcze wędrowne są znacznie większe od naszych rodzimych gatunków - poruszają się znacznie szybciej. W przypadku ugryzienia należy pilnie skontaktować się z lekarzem. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET