`

Kłopoty kandydata na prezydenta z wielomilionową pożyczką. Finanse Gibały pod lupą

3 min. czytania
07.02.2024 16:32
Obserwuj nas na Google

Łukasz Gibała jest kandydatem na prezydenta Krakowa z obecnie największym poparciem deklarowanym przez wyborców w sondażach. Niedawno otrzymał poparcie posłanki partii Razem Darii Gosek-Popiołek. Wtedy finanse krakowskiego radnego wzbudziły ponowne zainteresowanie. Szczegóły opisuje Wirtualna Polska.

Łukasz Gibała
fot. Jakub Wlodek/Agencja Wyborcza.pl

Łukasz Gibała w ostatnim sondażu, przeprowadzonym przez pracownię SW Research, uzyskał 32,6 proc. głosów w pierwszej turze. Dwa razy przegrał w Krakowie z Jackiem Majchrowskim, teraz ma duże szanse na wygraną. Po otrzymanym poparciu krakowskiej posłanki partii Razem Darii Gosek-Popiołek wróciła sprawa jego wielomilionowej pożyczki i zadłużenia jego spółki.

Jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, Łukasz Gibała pożyczył dwa miliony złotych na "potrzeby mieszkaniowe" od własnej spółki, która jest zadłużona w spółkach jego ojca, Leszka Gibały na 234 mln złotych. Portal przekazuje, że zawiadomienie w tej sprawie trafiło do CBA, jednak na razie nie wiadomo, czy podjęte zostały jakieś kroki.

Przedwyborcze kłopoty Łukasza Gibały. Finanse spółki pod lupą

Łukasz Gibała jest radnym Krakowa, założycielem stowarzyszenia "Kraków dla Mieszkańców", a także byłym posłem Platformy Obywatelskiej i Ruchu Palikota w latach 2007-2015. Działalność społeczna i polityczna nie jest jego jedynym zajęciem, prowadzi też przedsiębiorstwo.

Jak przypomina Wirtualna Polska, w 2015 r. założył spółkę Ductor, która zajmuje się doradztwem i zarządzaniem. Spółka otrzymała na początku działalności ponad 50 mln zł, jako "zobowiązanie długoterminowe wobec jednostek powiązanych" z czteroletnim okresem spłaty. Jak ujawniła "Gazeta Wyborcza", była to pożyczka od ojca, Leszka Gibały, właściciela firmy Alti Plus, zajmującego się handlem hurtowym alkoholami.

Sprawa pożyczki od ojca już nieraz była wytykana krakowskiemu radnemu. Teraz wróciła po tym, jak posłanka partii Razem Daria Gosek-Popiołek zapowiedziała, że poprze Gibałę w wyborach samorządowych. Tomasz Leśniak, aktywista lewicowy i założyciel stowarzyszenia "Kraków Przeciw Igrzyskom", wypomniał pożyczkę pochodzącą od ojca w długim wpisie w mediach społecznościowych.

Z ostatniego publicznego bilansu spółki Ductor wynika, że na koniec 2022 r. całkowite zadłużenie firmy wyniosło ponad 234 mln zł, z czego 233,6 mln zł stanowiły niezabezpieczone kredyty i pożyczki. Zadłużenie jest oprocentowane, więc jak przyznaje sam Łukasz Gibała w odpowiedzi na pytania portalu, jego wysokość nie maleje w znaczący sposób. Wyjaśnia również, że pierwsze 50 mln zł pożyczone od ojca zostały "w zdecydowanej większości" przeznaczone na inwestycje.

Dwa miliony pożyczki "na potrzeby mieszkaniowe"

W sprawozdaniu finansowym Ductora jest też informacja, że w 2022 r. firma pożyczyła 2,1 mln zł "członkom organów spółki". "Pożyczka ta była przeze mnie zaciągnięta w związku z moimi potrzebami mieszkaniowymi i obecnie jest już w większości przeze mnie spłacona – do spłaty pozostała mniej niż połowa kapitału" - wyjaśnił Gibała Wirtualnej Polsce.

"Jeśli chodzi o kontekst tej sprawy, to 15 września 2023 r. ówczesny Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Rafał Komarewicz otrzymał anonimowy donos na mój temat, który został mi przez niego przekazany, z prośbą o odniesienie się, w dniu 19 września. W odpowiedzi przedstawiłem obszerne wyjaśnienia, które moim zdaniem nie pozostawiają żadnej wątpliwości, że zarzuty są po prostu absurdalne i zgłoszone z czytelną intencją zaszkodzenia mojej aktywności publicznej. Jako że Przewodniczący Rady Miasta nie posiada kompetencji, by rozstrzygać w takich sprawach, a anonim został potraktowany jako wniosek, przekazał go do CBA" - powiedział też Łukasz Gibała Wirtualnej Polsce i dodał, że nie jest dla niego zaskoczeniem, że temat wraca kilka tygodni przed wyborami.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku

Źródło: Radio ZET/wp.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET