Kobieta przeżyła dramat w sanatorium w Ciechocinku. "Zaczęło się tak niewinnie"
W sanatorium w Ciechocinku pojawiły się pluskwy. Kolejna pogryziona kuracjuszka opowiedziała o tym, co spotkało ją podczas pobytu w uzdrowisku. - To była kropka za kropką, jakby wojsko szło po nodze. Koszmarnie wyglądałam, byłam pogryziona cała - relacjonowała kobieta w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz. Prezes uzdrowiska zapewnił, że pomieszczenia zostały zdezynfekowane i nie ma zagrożenia ze strony owadów.
Pluskwy w uzdrowisku w Ciechocinku
W jednym ze szpitali uzdrowiskowych w Ciechocinku kuracjuszki zostały dotkliwie pogryzione przez pluskwy. - Powtarzało się to każdej nocy. Byłyśmy praktycznie od samego pobytu narażone na cierpienia psychiczne i fizyczne - opowiadały wtedy kobiety. Po nagłośnieniu sprawy w mediach okazało się, że nie był to jedyny przypadek. W rozmowie z TVP3 Bydgoszcz kolejna kuracjuszka opowiedziała o nieprzyjemnym pobycie w sanatorium w Ciechocinku. 23 lipca rozpoczęła turnus wraz z mężem. Już po kilku dniach pojawiły się pierwsze ślady owadów.
- Zaczęło się tak niewinnie, myślałam że to uczulenie na słońce czy coś. Na kolanie najpierw jedną noc. Ale w drugą noc, jak zaczęły po mnie pełzać robaki to złapałam i zaniosłam do pielęgniarki - opowiedziała kobieta. Według jej relacji ślady po ugryzieniach pojawiły się na nogach oraz rękach. - To była kropka za kropką, jakby wojsko szło po nodze. Koszmarnie wyglądałam, byłam pogryziona cała. Był upał, więc ani ubrać, ani zakryć. No i żadne zabiegi, masaże, nic nie mogłam mieć - wyjaśniła.
W uzdrowisku przeprowadzono dezynsekcję
- Odsunęłam szafki, stolik nocny. I tam też były. Ile ich było? No ja znalazłam osiem jak nie więcej - dodała. Informacja o pogryzieniu przez pluskwy została uwzględniona w karcie wypisu pod koniec pobytu w sanatorium i została potwierdzona przez lekarza. Kiedy wcześniej nagłośniono sprawę pluskiew w uzdrowisku, jego prezes nazwał całą sytuację incydentem. - Każdy gestor bazy hotelowej, szpitalnej czy sanatoryjnej ma świadomość tego, że do takiego zdarzenia może dojść, a we wspólnej opinii ekspertów z inspekcji sanitarnej nie było żadnych siedlisk lęgowych. Prawdopodobnie któraś z pań przywiozła pluskwy ze sobą - wyjaśnił dr Marcin Zajączkowski, prezes zarządu Uzdrowiska Ciechocinek S.A., cytowany przez TVP3 Bydgoszcz.
Sanepid nie dopatrzył się jak na razie żadnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu uzdrowiska. Zalecił natomiast zlecanie profesjonalnym firmom profilaktyczne dezynsekcje. Ta miała już zostać wykonana. - Pluskwy żerują nocą, dzieje się to wtedy, gdy człowiek śpi i nie wie. A jak jest duża inwazja pluskiew to tych plamek może być dużo i to tak właśnie wygląda - wyjaśniła w rozmowie z TVP3 Bydgoszcz dr inż. Małgorzata Błażejewicz-Zawadzińska z Wydziału Hodowli i Biologii Zwierząt Politechniki Bydgoskiej.
Źródło: Radio ZET / TVP3 Bydgoszcz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET