Kolejny skandal wokół PKOl. Ujawniono, co znalazło się w umowie z Zondacrypto
Nowe ustalenia dotyczące współpracy giełdy kryptowalut Zondacrypto i PKOl budzą poważne kontrowersje. Jak informują Wirtualna Polska i TVN24, umowa sponsorska miała przekazać sponsorowi szerokie prawa do wizerunku polskich olimpijczyków, a także dostęp do danych użytkowników związanych z profilem TeamPL.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zapisy zawarto w umowie sponsorskiej pomiędzy PKOl i Zondacrypto.
- Jakie korzyści z umowy miał osiągnąć PKOl.
- Skąd PKOl ma prawa do wizerunku polskich sportowców.
- Czy zarząd PKOl wiedział o umowie.
Afera Zondacrypto. Kontrowersyjna umowa sponsorska z PKOl
Na jaw wychodzą nowe fakty w sprawie współpracy giełdy kryptowalut Zondakrypto i PKOl. Wirtualna Polska i TVN24 opisują szczegóły umowy sponsorskiej, w ramach której giełda zyskała prawa do wizerunku polskich olimpijczyków, a także danych internautów, którzy śledzili internetowy profil TeamPL, powiązany z PKOl.
Wspomniana umowa - jak podaje WP i TVN24 - została zawarta w październiku 2025 r. Członkowie zarządu PKOl odcinają się od sprawy i działań Radosława Piesiewicza. - Ja do dziś nie widziałem tej umowy, choć jestem członkiem zarządu PKOl. To nie jest też tak, że to jest jednostkowy przypadek akurat tej umowy, tylko to jest schemat działania. Na piątym piętrze PKOl powstało państwo w państwie, a zarząd stał się wydmuszką - powiedział mediom Piotr Pustelnik.
Media: Sprzedano prawa do wizerunku polskich olimpijczyków
W umowie znalazło się wiele budzących kontrowersje zapisów. WP i TVN24 podają, że wszystkie spółki sponsora zyskały m.in. prawa do rozpowszechniania wizerunku - w tym głosu, twarzy i sylwetki - sportowców, którzy reprezentowali Polskę na ośmiu igrzyskach olimpijskich, począwszy od igrzysk w Londynie w 2012 roku. W grę wchodziły więc setki nazwisk. Umowa zawierała też zapewnienie, że będą oni nagrywać treści produkowane przez Zondacrypto - ewentualne roszczenia sportowców pokrywać miał PKOl.
Należy w tym miejscu zaznaczyć, że prawa do wizerunku polskich olimpijczyków PKOl posiada dzięki zapisom ustawy o sporcie. Chodzi konkretnie o art. 14., który stanowi, że „członek reprezentacji olimpijskiej udostępnia, na zasadach wyłączności, z chwilą powołania do reprezentacji olimpijskiej, swój wizerunek w stroju reprezentacji olimpijskiej Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu, który jest uprawniony do wykorzystania tego wizerunku do swoich celów gospodarczych w zakresie wyznaczonym przez swoje przepisy lub przepisy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego".
Zgodnie z zapisami umowy połowa premii za medale na zimowych Igrzyskach Olimpijskich w 2026 roku miała być wypłacona w kryptowalutach. Do tego jednak nie doszło ze względu na upadek Zondacrypto tuż po zimowych igrzyskach. Wygenerowane w ten sposób koszty spadły na PKOl, ponieważ umowa zawierała zapis mówiący o tym, że Zondacrypto nie ponosi odpowiedzialności za wahania wartości tokena, a PKOl „oświadcza, że jest świadomy ryzyk związanych z posiadaniem kryptoaktywów i nie będzie wnosił z tego tytułu żadnych roszczeń".
Ponad 18 mln zł dla PKOl
Nie zabrakło też zapisów zabezpieczających Zondacrypto przed ewentualną krytyką. WP i TVN24 przytaczają paragraf 7. umowy, który zakłada, że „zarówno w trakcie obowiązywania Umowy jak i po jej ustaniu" PKOl zobowiązuje się powstrzymać się od „wszelkich publicznych i prywatnych wypowiedzi, które mogłyby w jakikolwiek sposób zaszkodzić reputacji, wiarygodności lub wartości Projektu Tokenizacji, Tokena TMPL, Sponsora lub Emitenta". Kara za złamanie tego zapisu wynosiła 50 tys. euro.
Jakie korzyści z umowy czerpał zatem PKOl? Przede wszystkim komitet miał otrzymać niemal 18,5 mln zł. Pieniądze miały być wypłacane w ratach do końca 2028 roku. WP i TVN24 podają też, że PKOl miał otrzymać 50 proc. przychodów netto ze sprzedaży tokena firmowanego godłem olimpijskim.
Źródło: Radio ZET/WP/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET