Komunikacja publiczna kontra kryzys paliwowy. W tym przypadku rządowa obniżka nie pomaga
Pół miliona litrów paliwa miesięcznie i cena wyższa o 50 procent – tak wygląda obecna rzeczywistość miejskich przewoźników publicznych. Rekordowe ceny paliw netto uderzają w budżety samorządów, dla których rządowa obniżka podatku VAT i akcyzy jest jedynie symbolicznym wsparciem. Urzędnicy przyznają, że na razie starają się utrzymać kursy i ceny biletów, ale margines błędu niebezpiecznie się kurczy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wzrost cen paliw wpływa na budżety miast i gmin.
- Dlaczego rządowa obniżka podatków nie pomaga transportowi publicznemu.
- Co robią Katowice i Sosnowiec w obliczu wysokich cen paliw.
- Jakie mogą być skutki dla pasażerów w związku z rosnącymi cenami paliw.
Ceny paliw poważnym problemem dla komunikacji publicznej. Rządowa obniżka nie pomaga
Komunikacja miejska w Polsce przeżywa prawdziwy paliwowy szok. Samorządy i przewoźnicy płacą nawet 50 proc. więcej niż przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Co gorsza, obniżka podatku VAT i akcyzy wprowadzona przez rząd nie poprawia sytuacji, bo kluczowa jest cena netto, która nadal jest rekordowo wysoka.
Mamy więc do czynienia z poważnym obciążeniem dla budżetów miast i gmin. Katowice i Sosnowiec potwierdzają - do tej pory litr oleju napędowego kosztował ich cztery złote, obecnie jest to ponad sześć złotych. Wspomniane miasta do swoich autobusów potrzebują pół miliona litrów paliwa miesięcznie.
- Zmiany podatkowe faktycznie obniżyły ceny przy dystrybutorach, ale tego efektu nie odczuwają przedsiębiorstwa komunikacji. Sektor transportu publicznego funkcjonuje na innych zasadach, tu liczy się cena netto, a ta nie spadła proporcjonalnie - wyjaśnia Rafał Łysy, rzecznik Urzędu Miasta Sosnowiec. Dodaje, że w skali miesiąca w PKM Sosnowiec około 1,5 miliona złotych na zakup paliwa.
Sytuacja może się odbić na pasażerach
Straty liczą też sąsiedzi z Katowic. - Mamy do czynienia z praktycznie 50-procentowym wzrostem, co jest ogromnym obciążeniem finansowym w skali działalności spółki. Musimy płacić za paliwo około milion złotych miesięcznie więcej - mówi Malwina Kaczor z PKM Katowice.
Obecnie Katowice i Sosnowiec nie podejmują działań zmierzających do ograniczenia kursów komunikacji miejskiej czy podwyżki cen biletów. To może się jednak zmienić, jeśli ceny paliw nie spadna w najbliższym czasie. - Bardzo uważnie obserwujemy rozwój sytuacji - mówi Malwina Kaczor.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET