Komunikacyjny kryzys pod Toruniem. „Mieszkańcy nie mogą być zakładnikami"
Mieszkańcy podtoruńskiej gminy Zławieś Wielka znaleźli się o krok od wykluczenia komunikacyjnego. Jeden z przewoźników zapowiedział nagłe zawieszenie połączeń autobusowych, co mogłoby uniemożliwić dotarcie do szkoły czy pracy w mieście. Ostatecznie udało się dojść do porozumienia, jednak to rozwiązanie jedynie doraźne. Władze gminy chcą zadbać o to, że do podobnej sytuacji już nie dojdzie i zapowiadają prace nad odpowiednimi rozwiązaniami. - Tę politykę będziemy dopiero tworzyć, ale już bazując na tych ostatnich doświadczeniach, które trzeba nazwać śmiało kryzysowymi - mówi w rozmowie z RadioZET.pl wójt gminy Zławieś Wielka Marcin Swaczyna.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zawieszono połączenia autobusowe w gminie Zławieś Wielka.
- Jak gmina Zławieś Wielka rozwiązała problem z zawieszeniem kursów.
- Co władze gminy planują dla utrzymania połączeń z Toruniem i Bydgoszczą.
Zawieszenie połączeń w gminie Zławieś Wielka
Na mieszkańców gminy Zławieś Wielka padł blady strach - przewoźnik zapewniający połączenia autobusowe z Toruniem poinformował o zawieszeniu dwóch linii, w tym Toruń - Zławieś Wielka - Kamieniec, uzasadniając to warunkami ekonomicznymi. W opublikowanym przez ReloBus komunikacie zwrócono uwagę na rosnące koszty działalności, szczególnie paliwa oraz utrzymania taboru, przy jednoczesnym spadku liczby pasażerów.
Przewoźnik zwrócił uwagę także na to, że połączenia były realizowane na zasadach komercyjnych, a nie jak np. w przypadku Kujawsko-Pomorskiego Transportu Samochodowego - z udziałem środków publicznych. „Oznacza to, że koszty operacyjne, w tym wynagrodzenia pracowników, paliwo czy utrzymanie taboru, które w ostatnich latach znacząco wzrosły, w całości pokrywaliśmy z przychodów uzyskiwanych z działalności przewozowej, bez analogicznego mechanizmu dofinansowania tych połączeń ze źródeł publicznych i bez obciążania nimi podatnika" - uzasadniał ReloBus w opublikowanym komunikacie. Dodano w nim również, że dalsza realizacja przewozów nie byłaby możliwa bez ponoszenia strat.
Kursy utrzymane, ale tylko do końca roku
Informacja o zawieszeniu kursów od listopada została opublikowana 20 października. Mieszkańcy mogli z dnia na dzień stracić możliwość dojazdu do pracy czy szkoły. Gmina Zławieś Wielka zdecydowała się więc na dofinansowanie kursów. - Jako gmina uznaliśmy, że nasi mieszkańcy nie mogą być zakładnikami takiej polityki - mówi w rozmowie z RadioZET.pl wójt gminy Zławieś Wielka Marcin Swaczyna.
Gmina zawarła z przewoźnikiem umowę, zgodnie z którą kursy będą realizowane do końca roku. - To koszt ponad 100 tys. zł, które musieliśmy zabezpieczyć w budżecie. Tak się szczęśliwie złożyło, że mieliśmy sesję, na której mogliśmy szybko podjąć tę decyzję - dodaje wójt gminy, podkreślając, że informacja o zawieszeniu kursów była sporym zaskoczeniem. - Niedopuszczalne jest to, żeby w taki sposób, używając szantażu, rozmawiać i negocjować. Myślę, że to w przyszłości już nie będzie miało zastosowania i przewoźnik nie będzie już używał takich argumentów. Radni gminy też dali wyraz niezadowoleniu, przyjmując stosowne stanowisko w tej sprawie - podkreśla Swaczyna.
Władze gminy chcą utrzymania połączeń z Toruniem i Bydgoszczą
Na razie mieszkańcy mają pewność, że połączenia zostaną utrzymane do końca roku. Co potem? - Rozwiązaliśmy ten problem doraźnie. Cały czas przygotowujemy politykę związaną z zapewnieniem komunikacji publicznej w kolejnych miesiącach, czy nawet latach. Na tym tle trzeba podkreślić, że mamy kilku przewoźników na terenie gminy. Mamy współpracę z ościennymi miastami, a więc z Bydgoszczą i z Toruniem, w zakresie podmiejskich autobusów. Chcemy też oczywiście utrzymać i rozwijać komunikację liniową pomiędzy miastami na podstawie współpracy z przewoźnikami, jak ReloBus czy KPTS. Tę politykę będziemy dopiero tworzyć, ale już bazując na tych ostatnich doświadczeniach, które trzeba nazwać śmiało kryzysowymi. Chcemy jednak podejść do tego bardzo poważnie i odpowiedzialnie i przygotować grunt, który pozwoli wyznaczyć pewne kierunki już na kolejne lata - wyjaśnia wójt gminy Zławieś Wielka.
Urząd zapowiada walkę o utrzymanie jak największej liczby kursów do Torunia i Bydgoszczy. - Jesteśmy gminą położoną między dwoma stolicami. Nasi mieszkańcy przybyli na teren gminy głównie z tych dwóch miast i na co dzień realizują swoje różne cele w oparciu o te miasta. Chodzi tu o szkoły średnie, bo na terenie gminy nie mamy żadnej szkoły średniej, ale także pracę, lekarza i ogólne sprawunki. A mówimy tu o mieszkańcach także niezmotoryzowanych, jak młodzież szkolna i seniorzy. To osoby, które z różnych przyczyn niekoniecznie poruszają się samochodem, ale do tej pory chętnie korzystały z komunikacji publicznej - zaznacza Swaczyna.
Weto ustawy o publicznym transporcie zbiorowym
Wójt dodaje, że pomocne byłoby także wprowadzenie odpowiednich przepisów na szczeblu centralnym. Takie rozwiązanie miała wprowadzić nowelizacja ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. - Jako samorząd gminny podlegamy też przepisom. Warto podkreślić, że ustawa, która miała zmienić zasady finansowania transportu publicznego została zawetowana przez prezydenta - mówi nam wójt.
Po zawarciu umowy przewoźnik wydał kolejny komunikat, w którym poinformował o utrzymaniu linii i nowym rozkładzie jazdy. - Od lat jesteśmy obecni w województwie kujawsko-pomorskim. Robiliśmy wszystko, by utrzymać to połączenie. Niestety ogromny wzrost kosztów, zarówno tych materialnych: paliwo, serwis, amortyzacja jak i osobowych sprawiły, że bez wsparcia Gminy dalsze utrzymanie połączenia nie byłoby możliwe. Dziękujemy Panu Wójtowi i Radnym Gminy Zławieś Wielka za to wsparcie. Razem, możemy dalej działać dla dobra mieszkańców - wyjaśniał w komunikacie prezes zarządu ReloBus Transport Polska Tomasz Rochowicz. Mieszkańcy uniknęli więc wykluczenia komunikacyjnego, przynajmniej na razie. Władze gminy zapewniają, że chcą rozwijać sieć połączeń.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET