Konfiskata dowodu rejestracyjnego i do 3 tys. zł kary. Kierowcy nawet nie wiedzą
Na problem z oświetleniem aut na polskich drogach skarży się 98 proc. kierowców. I nie chodzi o brak włączonych świateł, a o wady ustawienia, kiepski zasięg lub oślepianie innych uczestników ruchu. Nie każdy wie, że można dostać nawet 3 tys. zł kary.
Na to skarży się 98 proc. kierowców. Mandaty się sypią
Jak wynika z danych Instytutu Transportu Samochodowego, aż 98 proc. kierowców zdarzyło się zostać oślepionym przez inne auta. Eksperci ITS wskazują, że do głównych przyczyn problemu należą: montowanie zamienników żarówek do reflektorów oraz korzystanie z wadliwych żarówek lub reflektorów. Okazuje się także, że nawet 80 proc. aut może mieć niewłaściwie ustawione światła. Te albo oślepiają innych uczestników ruchu, albo zbyt słabo oświetlają jezdnię.
Zdarza się, że — zarówno w starych, jak i nowych autach — zasięg oświetlenia wynosi zaledwie 20 m. To dotyczy zarówno aut osobowych, jak i ciężarowych oraz autobusów. Niekiedy kierowcy decydują się na "naprawy" na własną rękę, co skutkuje montażem zamienników LED-owych. Eksperci ITS wskazują jednak, że "przeróbki" mogą mieć całkiem inną konstrukcję niż zwykłe żarówki, co może powodować niewłaściwy rozkład światła na drodze oraz oślepianie innych kierowców.
— Jest to szczególnie istotny problem w przypadku najczęściej używanych świateł mijania, które charakteryzują się tzw. "granicą światła i cienia". Taki rozkład światła umożliwia skuteczne oświetlenie drogi, jednocześnie minimalizując oślepianie innych uczestników ruchu drogowego — wyjaśnił dr inż. Piotr Kaźmierczak z Zakładu Homologacji i Badań Pojazdów Instytutu Transportu Samochodowego na łamach portalu dziennik.pl.
Mandat i punkty za nielegalne LED-y. Kierowcy nawet o tym nie wiedzą
Ekspert przypomina, że w homologowanych reflektorach można montować tylko takie źródło światła, z którymi reflektor uzyskał homologację. Inne są nielegalne. Co więcej, jeżdżąc z niewłaściwym oświetleniem, kierowcy narażają się nawet na zatrzymanie dowodu rejestracyjnego. Jeżeli podczas kontroli policja stwierdzi, że oświetlenie jest wadliwe, może zatrzymać dokument, a także nałożyć niemały mandat karny.
Wynika to z prawa o ruchu drogowym. Przepisy art. 66 ust.1 pkt 1 i 5 stanowią, że każdy pojazd uczestniczący w ruchu drogowym ma być tak wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę. — Stąd jeśli światła posiadają poważne uszkodzenia, bądź usterki niemożliwe do usunięcia na miejscu kontroli policjant zatrzyma dowód rejestracyjny pojazdu i może nałożyć mandat karny w wysokości do 3000 zł – zaznacza policjant z Biura Ruchu Drogowego KGP, cytowany przez dziennik.pl
Źródło: Radio ZET/Dziennik.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET