Konotopie urośnie na figurze Matki Boskiej? To będzie kluczowe. "Świebodzin przespał szansę"
W sobotę 15 sierpnia w Konotopiu wyświęcono największą w Europie figurę Maryi. 16 lat temu podobną szansę dostał Świebodzin, gdzie stanął największy na świecie pomnika Chrystusa Króla. - By odnieść sukces jak Fatima, Lourdes czy Medjugorie jeszcze daleka droga - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Adam Mikołajczyk z Best Place Institute.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Największa figura Maryi w Europie wyświęcona w Konotopiu 15 sierpnia.
- Gmina Kikół liczy na wzrost turystyki i inwestycje.
- Eksperci ds. marketing miejsc wskazują na mocne i słabe punkty.
Przed powstaniem największej figury maryjnej w Europie (wyświęcenie 15 sierpnia) mało kto słyszał o Konotopiu. Teraz o wsi w gminie Kikół, która liczy 6,7 tys. mieszkańcy mówią wszyscy. Jakie oczekiwania mają władze? Na co stawiają? I czy zarobią na turystyce?
- O istnieniu specjalnych biur pielgrzymkowych, dedykowanych wyłącznie Konotopiu nie mam wiedzy, ale słyszę, że organizatorzy pielgrzymek już uwzględniają to miejsce w planowanych trasach - mówi RadioZET.pl Krzysztof Kowalewski, podinspektor ds. kultury, sportu, zdrowia, promowania gminy Kikół. I choć na razie trudno prognozować liczbę odwiedzających, to doświadczenia podobnych miejsc pokazują, że można spodziewać się od kilkudziesięciu, a może nawet kilkuset tysięcy odwiedzających rocznie. Zwłaszcza przy dalszej promocji gminy.
Quiz: Co wiesz o Watykanie? Większość podda się po 4. pytaniu
Maryja poświęcona. Gmina czeka na inwestorów
- Fakt, że jest tu największa figura maryjna w Europie też będzie wykorzystany w strategii? - dopytujemy.
- Z pewnością, ale chcemy ją oprzeć na badaniach społecznych. To najbardziej racjonalne podejście. Tym bardziej, że punktów sakralnych jest wiele. Niedaleko są choćby Obory - odpowiada Kowalewski.
Zastrzega, że jeśli pielgrzymki będą liczne, to pojawią pomysły na dalszą promocję gminy. We współpracy z fundatorem i biskupem. - Nie będę wychodził przed szereg. Przecież nie jest to pomnik, który upamiętnia wydarzenie historyczne czy bohatera. Szanujemy poglądy wszystkich. To raz. Dwa: budowa monumentu jest prywatną inicjatywą państwa Grażyny i Romana Karkosików - tłumaczy.
Gmina nadal czeka na konkretnych inwestorów zainteresowanych tworzeniem miejsc noclegowych i punktów gastronomicznych, choć widać zwiększone zainteresowanie przedsiębiorców. Trwają analizy możliwości dalszego rozwoju infrastruktury, w tym rozbudowy parkingów, stworzenie stref wypoczynku dla pielgrzymów i turystów, rozwoju tras pieszych i rowerowych.
- Piramidy w Egipcie pokazują, że charakterystyczne i rozpoznawalne obiekty potrafią stać się impulsem do rozwoju miejscowości. A przecież w dużym stopniu można zakładać, że gigafigura stanie się symbolem regionu. To bezcenna promocja - podkreśla nasz rozmówca.
Liczy że większy ruch turystyczny może zachęcić inwestorów i sprzyjać powstawaniu nowych miejsc pracy. Dlatego gmina planuje przygotowanie przewodnika dla osób, które chciałyby zainwestować w regionie. Jak na razie ma robocze hasło promocyjne ("I love Kikół") i zakończyła konkurs na maskotkę.
Poświęcenie pomnika Matki Boskiej w Konotopiu
Chrystus ze Świebodzina jednorazową atrakcją
16 lat temu podobną szansę dostał Świebodzin, gdzie stanął największy na świecie pomnika Chrystusa Króla. Dziś ciągną tam turyści, nie tylko z Polski, ale też Niemiec (za sprawą współpracy z miastami partnerskimi) i innych krajów. Jednak dopiero teraz miasto zdecydowało się mocniej postawić na rozwój turystyki. I tak np. we wrześniu otwarta zostanie ścieżka "Z historią przez miasto", z kodami QR i przewodnikami audio w trzech językach. Ma prowadzić od figury do centrum miasta.
- Dopiero raczkujemy. Ale mamy w końcu strategię, jak rozwijać turystykę. Małymi krokami - mówi Marta Florianowicz z Urzędu Miasta Świebodzin. Potwierdza, że figura Chrystusa Króla stała się promocją miasta samą w sobie, bo zwiększył się ruch turystyczny. Szczegółowych statystyk jednak nie ma.
Urzędniczka tłumaczy, że kiedy powstawała figura Chrystusa Króla, przed miastem stały inne wyzwania gospodarcze i społeczne. Do tego doszły pandemia i wojna w Ukrainie. Zmieniły się też kierunki turystyczne. - Świebodzin nie jest też stricte miastem turystycznym, ale może być świetną bazą wypadową na okoliczne jeziora, lasy, bunkry, czy winnice - dodaje.
Figura Matki Boskiej w Konotopie
Zdaniem Magdaleny Florek, ekspertki ds. marketingu miast, Świebodzin przespał swoją szansę. - Jest za późno. Należało wykorzystać zainteresowanie medialne i pokazać, że wizerunek miasta nie sprowadza się do gminy z wielkim Chrystusem. Taka atrakcja przyciąga głównie turystę jednorazowego: przyjeżdża, ogląda, modli się i wyjeżdża. To turystyka, którą potocznie można nazwać touch-and-go (z ang. wpadnij i jedź dalej). Zwłaszcza że wokół obiektu nie powstała oferta, która zatrzymywałaby odwiedzających na dłużej - tłumaczy.
Konotopie ma trzy przewagi nad Świebodzinem
Adam Mikołajczyk, prezes Best Place Institute także podkreśla, że w marketingu turystycznym trzeba pamiętać o tym, że samo zainteresowanie i powiązanie miejsca z konkretnym symbolem to pierwszy krok, nie ostatni. - By odnieść sukces jak Fatima, Lourtes czy Medjugorie jeszcze daleka droga - mówi.
Ale jest na to szansa. Z kilku powodów. Konotopie ma trzy przewagi nad Świebodzinem. To: osobista historia rodziny fundatorów, która wywołuje emocje (figura to wotum dziękczynne rodziny Karkosików), taras widokowy (dodatkowy powód, żeby miejsce odwiedzić) i sam fakt, że to figura maryjna (kult Matki Boskiej jest w Polsce bardzo silny).
- W Świebodzinie z kolei powstał pomnik, który de facto jest kopią kilku podobnych. Bycie "naj" jednak nie wystarczy - ocenia Magdalena Florek. Adam Mikołajczyk dopowiada: - Sam pomysł na promocję też jest spójny i nie wziął się z kapelusza - wątki religijne w Konotopiu się przewijały, bo od XIX wieku istnieje tam sanktuarium maryjne.
Inna rzecz, że Konotopiu brakuje historii objawień, bo jednak miejsca kultu religijnego na tym przede wszystkim bazowały. Dopiero potem obudowywano to infrastrukturą i pomnikami.
Co zatem jest potrzebne, by Konotopie odniosło sukces? Po pierwsze: współpraca międzysektorowa. Chodzi o stworzenie odpowiedniej oferty. - Hotele, restauracje, transport lokalny, usługi dodatkowe, w tym przewodnicy, msze specjalne - to wszystko jest do zbudowania. Od tego będzie zależało, czy to chwilowa sensacja czy jednak początek czegoś większego. To faza krytyczna. Potrzebna w niej będzie nie tylko praca samorządu, ale też przedsiębiorców, mieszkańców, touroperatorów i np. lokalnych organizacji pozarządowych - wylicza Adam Mikołajczyk.
Po drugie: storytelling, czyli inspirujący przekaz w szeroko rozumianym kontekście religijnym związanym z Konotopiem. Lokalny, prawdziwy. - Wzorem mógłby być Chełmno, które wykorzystało historię relikwii św. Walentego i związany z nimi kult patrona zakochanych. Zbudowało pozycjonowanie "Chełmno - Miasto Zakochanych". Powstały wydarzenia, symbole, miejsca i produkty turystyczne, z kulminacją podczas Walentynkowego Święta Zakochanych, które przyciąga turystów - wskazuje.
Dziś w marketingu miejsc modne i skuteczne jest też wykorzystywanie influencerów, czyli osób znanych. Najlepiej z autorytetem. W przypadku Konotopia ambasadorami mogłyby być osoby, które dzielą się świadectwem wiary albo związane są z szeroko rozumianym religią. - Dobrym pomysłem jest też organizowanie cyklicznych kilkudniowych wydarzeń. Przykładem Malbork, który robi oblężenie zamku z pokazami i kuchnią rycerską. Dzisiaj często jedzie się po to, by poczuć dane miejsce różnymi zmysłami. To tzw. marketing doświadczeń - radzi też prezes Best Place.
- I to wystarczy, by Konotopie miało szansę stać się tu i teraz jak Coca-Cola? - dopytujemy.
- I tak, i nie. O ile miasta stają się markami, o tyle to jednak długofalowa strategia. Żeby być Paryżem, bo Paryż jest Coca-Colą wśród miast europejskich, polskim miastom trochę brakuje. Ale wcale nieatrakcyjności, tylko konsekwencji i spójności - odpowiada Adam Mikołajczyk.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET