`

Kontrowersje wokół słynnej aukcji koni arabskich. Na licytację wystawiono embrion

3 min. czytania
05.08.2026 16:58
Obserwuj nas na Google

Na zbliżającej się aukcji koni arabskich Pride of Poland dojdzie do nietypowej sytuacji. Na licytację zostanie bowiem wystawiony zarodek zwierzęcia wraz z surogatką. Część ekspertów ma wątpliwości, czy to etyczne, głos zabrał także wiceprezes stadniny w Michałowie. 

Konie
fot. Wojciech Olkuśnik/East News (zdjęcie poglądowe)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie jest znaczenie aukcji Pride of Poland dla hodowców koni arabskich.
  • Dlaczego wystawienie embrionu na aukcję wzbudza kontrowersje.
  • Co krytycy embriotransferu twierdzą o etyce tej praktyki.
  • Które kwestie budzą wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa embriotransferu.

Embrion na aukcji Pride of Poland

Aukcja Pride of Poland, odbywająca się corocznie od 1970 roku (choć pod tą nazwą od 2001) w Janowie Podlaskim (woj. lubelskie), to jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie hodowców i miłośników koni arabskich. W tym roku współorganizatorami wydarzenia są Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oraz stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie. Na „PoP” oraz kolejnej aukcji Summer Sale (zaplanowanej na poniedziałek) zobaczyć będzie można łącznie 41 koni. I jeden embrion.

I właśnie ta ostatnia informacja, którą można wyczytać w mediach społecznościowych wydarzenia, zelektryzowała część obserwatorów. „Skorzystaj z niesamowitej okazji, aby zostać hodowcą źrebięcia po michałowskiej czempionce, klaczy Protekcja” - czytamy we wpisie. Rodzicami wspomnianego embirionu są właśnie klacz Protekcja oraz ogier Fajer - końscy czempioni. Zarodek zaimplementowano w macicy surogatki - klaczy o imieniu Fortunatka - którą przejdzie na własność kupca embrionu. 

Jest to sytuacja nietypowa, ale nie bezprecedensowa. Ostatni raz zarodek zwierzęcia został wystawiony na aukcję w 2019 roku. Wówczas został sprzedany za 100 tys. euro. Zdaniem wiceprezesa stadniny w Michałowie nie jest to niczym nadzwyczajnym. - Nie jest to nic nietypowego. W czasie aukcji, które odbywają się po Pucharze Narodów, międzynarodowym pokazie koni arabskich czystej krwi w niemieckim Akwizgranie, oprócz klaczy zazwyczaj można też licytować zarodki. Rozród z wykorzystaniem zarodków jest bardzo częstą praktyką w przypadku klaczy sportowych półkrwi. Celem jest nieprzerywanie kariery sportowej matki - mówił „Rzeczpospolitej” Jerzy Białobok.

Co mówią krytycy tej metody?

Białobok zarzuca krytykom brak wiedzy na temat nowoczesnych metod rozrodu. Oczywiście, jest to praktyka legalna i obecna w świecie hodowców, co potwierdzają statystyki (prawie 100 źrebiąt urodzonych z polskich koni za granicą w latach 2005-15) oraz stanowisko WAHO [Światowa Organizacja Konia Arabskiego - red.]. Jednak, jak pisze na łamach portalu purepolishsociety.com Maciej Grzechnik, były szef stadniny w Michałowie, a obecnie prywatny hodowca arabskiego wierzchowca, taka metoda nie jest do końca etyczna ani dobra w kontekście rozwoju koni. 

Redakcja poleca

„Stosowanie embriotransferu w celach handlowych okazało się – szczególnie w Polsce – błędne, ze względu na obniżenie zapotrzebowania na klacze przeciętne, których w hodowli jest zawsze nadmiar. Z tego powodu hodowca zawsze skupić się musi na ich sprzedaży, a nie tych najlepszych, które sprzedać jest zawsze łatwiej” - czytamy w artykule, którego treść cytuje „Rzeczpospolita”. Grzechnik uważa, że  „prawdziwym zagrożeniem dla rasy jest nieuchronna utrata różnorodności genetycznej”. Jego zdaniem może również dojść do patologii, że na jednym pokazie rywalizuje rodzeństwo urodzone w tym samym roku teoretycznie przez tę samą matkę, a w praktyce z wykorzystaniem matki zastępczej. 

Podobnego zdania jest prof. Iwona Głażewska, specjalistka od genetyki populacji z Uniwersytetu Gdańskiego. - Embriotransfer to zabieg legalny i dopuszczalny w hodowli koni arabskich, prowadzony zgodnie z regulaminem Księgi Stadnej, więc trudno taki proceder w czambuł krytykować. Można jednak zastanowić się nad bezpieczeństwem oraz sensem tej procedury. Po pierwsze, na ile jest to proces bezpieczny dla zdrowia i dobrostanu klaczy? Po drugie, technicznie rzecz jest wykonalna, ale czy w ogóle ma sens? Nikt nie zagwarantuje ani tego, że surogatka donosi ciążę, ani że urodzi żywego i zdrowego źrebaka, ani też, że z tego źrebaka wyrośnie kolejny medalista pokazów – przyznał, także w rozmowie z „Rz”.

Źródło: Radio ZET/ „Rzeczpospolita”/Facebook

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET