Kontrowersje wokół słynnej aukcji koni arabskich. Na licytację wystawiono embrion
Na zbliżającej się aukcji koni arabskich Pride of Poland dojdzie do nietypowej sytuacji. Na licytację zostanie bowiem wystawiony zarodek zwierzęcia wraz z surogatką. Część ekspertów ma wątpliwości, czy to etyczne, głos zabrał także wiceprezes stadniny w Michałowie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest znaczenie aukcji Pride of Poland dla hodowców koni arabskich.
- Dlaczego wystawienie embrionu na aukcję wzbudza kontrowersje.
- Co krytycy embriotransferu twierdzą o etyce tej praktyki.
- Które kwestie budzą wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa embriotransferu.
Embrion na aukcji Pride of Poland
Aukcja Pride of Poland, odbywająca się corocznie od 1970 roku (choć pod tą nazwą od 2001) w Janowie Podlaskim (woj. lubelskie), to jedno z najważniejszych wydarzeń w świecie hodowców i miłośników koni arabskich. W tym roku współorganizatorami wydarzenia są Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oraz stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie. Na „PoP” oraz kolejnej aukcji Summer Sale (zaplanowanej na poniedziałek) zobaczyć będzie można łącznie 41 koni. I jeden embrion.
I właśnie ta ostatnia informacja, którą można wyczytać w mediach społecznościowych wydarzenia, zelektryzowała część obserwatorów. „Skorzystaj z niesamowitej okazji, aby zostać hodowcą źrebięcia po michałowskiej czempionce, klaczy Protekcja” - czytamy we wpisie. Rodzicami wspomnianego embirionu są właśnie klacz Protekcja oraz ogier Fajer - końscy czempioni. Zarodek zaimplementowano w macicy surogatki - klaczy o imieniu Fortunatka - którą przejdzie na własność kupca embrionu.
Jest to sytuacja nietypowa, ale nie bezprecedensowa. Ostatni raz zarodek zwierzęcia został wystawiony na aukcję w 2019 roku. Wówczas został sprzedany za 100 tys. euro. Zdaniem wiceprezesa stadniny w Michałowie nie jest to niczym nadzwyczajnym. - Nie jest to nic nietypowego. W czasie aukcji, które odbywają się po Pucharze Narodów, międzynarodowym pokazie koni arabskich czystej krwi w niemieckim Akwizgranie, oprócz klaczy zazwyczaj można też licytować zarodki. Rozród z wykorzystaniem zarodków jest bardzo częstą praktyką w przypadku klaczy sportowych półkrwi. Celem jest nieprzerywanie kariery sportowej matki - mówił „Rzeczpospolitej” Jerzy Białobok.
Co mówią krytycy tej metody?
Białobok zarzuca krytykom brak wiedzy na temat nowoczesnych metod rozrodu. Oczywiście, jest to praktyka legalna i obecna w świecie hodowców, co potwierdzają statystyki (prawie 100 źrebiąt urodzonych z polskich koni za granicą w latach 2005-15) oraz stanowisko WAHO [Światowa Organizacja Konia Arabskiego - red.]. Jednak, jak pisze na łamach portalu purepolishsociety.com Maciej Grzechnik, były szef stadniny w Michałowie, a obecnie prywatny hodowca arabskiego wierzchowca, taka metoda nie jest do końca etyczna ani dobra w kontekście rozwoju koni.
„Stosowanie embriotransferu w celach handlowych okazało się – szczególnie w Polsce – błędne, ze względu na obniżenie zapotrzebowania na klacze przeciętne, których w hodowli jest zawsze nadmiar. Z tego powodu hodowca zawsze skupić się musi na ich sprzedaży, a nie tych najlepszych, które sprzedać jest zawsze łatwiej” - czytamy w artykule, którego treść cytuje „Rzeczpospolita”. Grzechnik uważa, że „prawdziwym zagrożeniem dla rasy jest nieuchronna utrata różnorodności genetycznej”. Jego zdaniem może również dojść do patologii, że na jednym pokazie rywalizuje rodzeństwo urodzone w tym samym roku teoretycznie przez tę samą matkę, a w praktyce z wykorzystaniem matki zastępczej.
Podobnego zdania jest prof. Iwona Głażewska, specjalistka od genetyki populacji z Uniwersytetu Gdańskiego. - Embriotransfer to zabieg legalny i dopuszczalny w hodowli koni arabskich, prowadzony zgodnie z regulaminem Księgi Stadnej, więc trudno taki proceder w czambuł krytykować. Można jednak zastanowić się nad bezpieczeństwem oraz sensem tej procedury. Po pierwsze, na ile jest to proces bezpieczny dla zdrowia i dobrostanu klaczy? Po drugie, technicznie rzecz jest wykonalna, ale czy w ogóle ma sens? Nikt nie zagwarantuje ani tego, że surogatka donosi ciążę, ani że urodzi żywego i zdrowego źrebaka, ani też, że z tego źrebaka wyrośnie kolejny medalista pokazów – przyznał, także w rozmowie z „Rz”.
Źródło: Radio ZET/ „Rzeczpospolita”/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET