Tłumy na premierze "Wesela" w Teatrze im. Słowackiego. Minister kultury ogłasza nowinę
"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego powróciło na deski teatru Słowackiego w nowoczesnej interpretacji Mai Kleczewskiej. Premiera przyciągnęła tłumy miłośników teatru, osobistości ze świata nauki, sztuki, polityki i mediów. Po spektaklu obecny minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz przekazał ważną dla teatru i miasta wiadomość.
- 8 zdjęć Zobacz galerię
"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego, które autorowi przyniosło wielką sławę i wystawione zostało pierwszy raz w Teatrze Miejskim w Krakowie 16 marca 1901 roku, powróciło na tę scenę dokładnie po 123 latach.
16 marca w sobotę w Teatrze im. J. Słowackiego zebrali się miłośnicy teatru, by obejrzeć współczesną realizację dramatu z okresu Młodej Polski, w reżyserii Mai Kleczewskiej, twórczyni słynnej realizacji "Dziadów" na tej samej scenie.
Głośna premiera w Krakowie. "Wesele" Mai Kleczewskiej gorąco przyjęte
"Wesele" wyreżyserowane przez Maję Kleczewską jeszcze przed premierą cieszyło się sporym zainteresowaniem. Bilety na najbliższe spektakle zostały już dawno wyprzedane.
Spektakl został przyjęty entuzjastycznie. - Cofamy się do "Wesela" z 1901 roku, także publiczność, która oczekuje tutaj pełnoskalowego "Wesela" w stylu Wyspiańskiego, dostanie go w 180 procentach lub nawet w 1000 procentach - mówił dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego Krzysztof Głuchowski. - Będzie wszystko, nawet stroje są identyczne, odtworzone przez nasze pracownie. Natomiast oczywiście demony przyjdą. I te demony to są nasze urażone ambicje, urazy, nieszczęścia, konflikty - dodał dyrektor.
Na scenie pojawia się prawie cały zespół aktorski Teatru Słowackiego oraz jego dyrektor. Do współpracy zaproszeni zostali także artyści gościnni, w tym aktor Narodowego Starego Teatru Juliusz Chrząstowski. Wcieli się on w rolę Gospodarza, tę samą postać kreował w "Weselu" Jana Klaty na narodowej scenie.
Na premierze, oprócz ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza, pojawił się m.in. prezydent Krakowa Jacek Majchrowski z małżonką, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Jacek Popiel, senator KO Jerzy Fedorowicz, a także Grażyna Torbicka, Monika Olejnik czy Piotr Jacoń.
Kraków. Teatr Słowackiego sceną narodową
Po spektaklu ze sceny głos zabrał szef MKiDN Bartłomiej Sienkiewicz i poinformował, że teatr ten będzie współprowadzony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Do tej pory organizatorem sceny był Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego.
- Mam przyjemność ogłosić dzisiaj rzecz, która już od dawna była przygotowywana, bo zdecydowaliśmy się współprowadzić jako ministerstwo kultury Teatr Słowackiego. To znaczy, że Kraków będzie miał drugą narodową scenę - powiedział w Krakowie minister kultury.
Dyrektor Krzysztof Głuchowski skomentował w rozmowie z dziennikarzami, że teatr otrzymał to, co "należy mu się od 130 lat". - To jest jedna z ważniejszych scen narodowych i wydaje mi się, że zasłużyliśmy - powiedział. Jesteśmy szczęśliwi, bo od tylu lat po raz pierwszy władza w Polsce doceniła Teatr Słowackiego, doceniła to, co robimy, jak pracujemy i czym jesteśmy i jak ważni jesteśmy. Doceniła też setki tysięcy widzów, którzy przychodzą do tego teatru. To bardzo ważny dzień i bardzo szczęśliwy dzień - podkreślił Głuchowski.
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie działa nieprzerwanie od 1893 roku, początkowo jako Teatr Miejski, imię Juliusza Słowackiego otrzymał w roku 1909. Na przełomie XIX i XX w. pełnił funkcję sceny narodowej. Od 2016 roku dyrektorem naczelnym i artystycznym instytucji jest Krzysztof Głuchowski.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Źródło: Radio ZET/Meloradio/PAP - Julia Kalęba
- W Krakowie zaskoczenie. Jeszcze jeden kandydat na prezydenta. Tego nie było od lat
- Mężczyzna robił to w parku na oczach matek i dzieci. Wkroczyła policja
- Protest rolników. Wjadą do Krakowa 20 marca? To będzie największy strajk jak dotąd