Ks. Piotr Ziółkowski nie żyje. Przed śmiercią został posądzony o onanizowanie się przed dziećmi
Ks. Piotr Ziółkowski nie żyje. O śmierci kapłana w sobotnie popołudnie poinformowała wspólnota pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej w Szczecinie. Ksiądz był wcześniej łączony z incydentem na plaży w Świnoujściu dotyczącym masturbacji na plaży.
O śmierci księdza poinformowała parafia, w której ostatnio posługiwał. "Z żalem informujemy, że w sobotę 19 sierpnia 2023 r., w 57. roku życia, zmarł ks. Piotr Ziółkowski SDB, posługujący w naszej parafii. O terminie uroczystości pogrzebowych poinformujemy wkrótce. Prosimy o modlitwę w intencji zmarłego ks. Piotra i jego rodziny. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie" - napisała na Facebooku Parafia Matki Bożej Różańcowej - Salezjanie Szczecin.
Radio Szczecin i "Kurier Szczeciński" poinformowały, że nazwisko kapłana wiązano z incydentem na plaży w piątek na plaży w Świnoujściu. Internauci alarmowali, że mężczyzna ubrany po cywilnemu masturbował się na oczach dzieci. Miejscowa policja potwierdziła, że zidentyfikowano sprawcę "nieobyczajnego wybryku" i ukarano go mandatem, ale nie potwierdzono, że onanizował się w obecności nieletnich (co skutkowałoby jego zatrzymaniem).
Ks. Piotr Ziółkowski nie żyje. Wcześniej wiązano go z incydentem na plaży
Sprawę na Facebooku szeroko opisywała szczecińska radna Koalicji Obywatelskiej Dominika Jackowski. "Wczoraj (piątek 18 sierpnia - red.) udostępniłam wpis kobiety, która była świadkiem, jak mężczyzna masturbował się na plaży wśród ludzi. Tym mężczyzną okazał się szczeciński ksiądz, który uczy najmłodszych" - napisała w sobotę.
Dodała: "Wczoraj szczujnia, jaką jest Radio Szczecin, zamieściła artykuł, z którego wynika, że ksiądz owszem masturbował się na plaży wśród ludzi, ale nie widziały tego dzieci. Więc w sumie, o co ta drama".
Z kolei Radio Szczecin poinformowało w sobotę wieczór, że dzień wcześniej Jackowski "powołując się na wpis innej osoby, opublikowała imię i nazwisko oraz zdjęcie księdza". Radna poprzedni post usunęła.
Według serwisu TVN24.pl ksiądz o sprawie powiadomił swoich przełożonych. Dotychczas cieszył się "nienaganną opinią" i uczył katechezy w szkole podstawowej.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET