To musi zrobić pracodawca w razie zagrożenia. Ekspert zauważa duży problem
Zdaniem wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Wiesława Leśniakiewicza to na pracodawcy ciąży odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników i to oni powinni podczas alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza wskazać miejsce bezpiecznego schronienia. Dr hab. Paweł Szmitkowski w rozmowie z PAP wskazał, że m.in. brak szkoleń jest w tym zakresie problemem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie obowiązki mają pracodawcy w razie zagrożenia atakiem z powietrza.
- Co powinien zrobić pracodawca, by zapewnić bezpieczeństwo pracowników.
- Dlaczego brakuje szkoleń dotyczących reakcji na zagrożenia w miejscach pracy.
- Które instytucje są odpowiedzialne za przygotowanie instrukcji przeciwzagrożeniowych.
Pracodawcy w obliczu zagrożeń
W rozmowie z Polską Agencją Prasową wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz przekazał, zapytany o to, czy resort przygotowuje wytyczne dla pracodawców w sprawie działań w razie alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza przekazał, aktualnie nie są prowadzone takie prace. Dodał jednak, że to pracodawca ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo pracowników. - W związku z tym to właśnie pracodawca musi dokonać analizy miejsc ewentualnego schronienia i w razie zagrożenia wskazać pracowników miejsce bezpieczne - powiedział Leśniakiewicz.
Pracodawca może posiłkować się w tej kwestii pomocą inspektorów ochrony przeciwpożarowej, którzy m.in. przygotowują instrukcję bezpieczeństwa pożarowego. - Opierając się na ich doświadczeniu i na wiedzy, pracodawca powinien wskazać takie miejsca i przekazać pracownikom, jak powinna wyglądać ewakuacja - dodał wiceminister. Podkreślił także, że dotyczy to nie tylko zakładów pracy, ale i każdej instytucji w Polsce. Wiceszef resortu zachęcił też, by w takich sytuacjach kierować się zdrowym rozsądkiem i stosować się do Instrukcji reagowania na zagrożenia atakiem z powietrza przygotowanym przez MSWiA. W razie wątpliwości można posiłkować się procedurą reagowania dla placówek oświatowych.
Szkolenia pracownicze wobec zagrożenia
Według profesora Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach dr. hab. Pawła Szmitkowskiego, problem leży w braku wiedzy społecznej oraz szkoleń dla pracowników z reagowania w przypadku zagrożenia. - To pracodawca ponosi odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo, co oznacza, że w zakładzie pracy powinny być przygotowane pomieszczenia na wypadek takiego zagrożenia. Jeżeli nie będzie to infrastruktura ochronna, to pomieszczenie zastępcze, w których pracownicy będą mogli się schronić - stwierdził dr hab. Szmitkowski. Przekazał też, że konieczne jest zachowanie zdrowego rozsądku oraz tego, by w razie zagrożenia nie ewakuować pracowników na zewnątrz, jak odbywało się to w niektórych szkołach.
- Problemem jest brak jasnej informacji i brak regularnych szkoleń dla kadry kierowniczych wszelkich instytucji, ale także brak chęci przyswojenia wiedzy przez społeczeństwo. Prowadząc szkolenia dla kadry administracji publicznej, na moje pytanie o to, kto przeczytał Poradnik bezpieczeństwa, rękę do góry podnosi ok. 5 proc. osób - dodał naukowiec. Przekazał, że jest przerażony faktem zerowej świadomości tego, co może się wydarzyć i brakiem chęci, by przygotować się w wypadku zagrożenia. Ekspert wskazał, że brak wiedzy mogłyby rozwiązać szkolenia w miejscach pracy.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET