Ktoś podpalił plac zabaw w Toruniu? „Dzieci boją się wychodzić”
Pożar placu zabaw w Toruniu wywołał duże poruszenie wśród mieszkańców, którzy obawiają się o bezpieczeństwo na osiedlu. Najprawdopodobniej doszło bowiem do podpalenia. Spółdzielnia Na Skarpie pisze do prezydenta miasta z prośbą o wsparcie w odbudowie spalonego obiektu. Ten wyjaśnia, że miasto nie może w nim bezpośrednio uczestniczyć, ale „będzie trzymać kciuki”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są ustalenia w sprawie pożaru placu zabaw w Toruniu.
- Jak sytuację skomentował prezydent miasta.
- O co zaapelowała spółdzielnia.
- Jakie są obawy mieszkańców.
Pożar placu zabaw w Toruniu
Do pożaru na placu zabaw przy ul. Wyszyńskiego w Toruniu doszło we wtorek. Ogień strawił wiele sprzętów, z których na co dzień korzystały dzieci z okolicznych bloków. Nikt nie ucierpiał, jednak straty są spore. Sytuacja wywołała duże poruszenie, szczególnie wśród mieszkańców osiedla Na Skarpie. Sprawą zajęli się funkcjonariusze z komisariatu na toruńskim Rubinkowie. Policja oficjalnie jeszcze nie podaje, co było przyczyną pożaru.
„Policjanci prowadzą czynności mające na celu ustalenie okoliczności i przyczyn pożaru, a także ustalenia ewentualnych sprawców. Postępowanie jest w toku” - przekazała portalowi RadioZET.pl podkom. Dominika Bocian, oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Toruniu. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że policjanci skłaniają się ku wersji mówiącej o podpaleniu.
Prezydent: „Nie możemy uczestniczyć w odbudowie”
Dzień po pożarze głos w sprawie zabrał prezydent Torunia Paweł Gulewski. Przekazał, że wspólnie z prezesem spółdzielni Na Skarpie ustalili, że uprzątnięciem terenu placu zabaw zajmie się MPO, a miasto zabezpieczy środki na zainstalowanie w tym miejscu nowej kamery w miejskiej sieci monitoringu, jednak dopiero w przyszłym roku. Prezydent wyjaśnił także, że miasto nie będzie mogło odbudować spalonego obiektu.
„Spalony plac zabaw nie jest własnością gminy miasta Toruń, dlatego nie możemy bezpośrednio uczestniczyć w jego odbudowie. Będziemy jednak trzymać kciuki za zupełnie nowy plac zabaw, który może zostać zrealizowany w ramach procedury Budżetu Obywatelskiego” - napisał w mediach społecznościowych Gulewski. Dodał, że nabór wniosków w ramach Budżetu Obywatelskiego trwa jeszcze do 24 kwietnia. „To realna i najszybsza szansa na wsparcie mieszkańców, a przede wszystkim dzieci z tego osiedla w odzyskaniu ich ulubionego miejsca zabaw” - dodał włodarz Torunia.
Spółdzielnia pisze do prezydenta
Na inną decyzję miasta liczą władze spółdzielni Na Skarpie. Skierowały do prezydenta pismo, w którym proszą o udzielenie wsparcia finansowego w odbudowie placu. „Integracyjny plac zabaw był naszą dumą i cieszył się dużym powodzeniem wśród dzieci. Z uwagi na jego lokalizację na terenie parkowym obok publicznych placówek szkolno-wychowawczych, korzystały z niego także dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 13 przy ul. Konstytucji 3 Maja oraz Żłobka Miejskiego nr 3 przy ul. Konstytucji 16” - piszą władze spółdzielni i wyliczają straty; całkowicie zniszczona została część urządzeń oraz nawierzchnia.
Spółdzielnia także sugeruje, że „najprawdopodobniej doszło do umyślnego podpalenia”, nazywając całą sytuację aktem wandalizmu. Zaapelowała jednocześnie do mieszkańców, którzy byli świadkami zdarzenia, o kontakt z policją. Nagranie z pożaru placu zabaw udostępnił w mediach społecznościowych miejski radny Michał Jakubaszek. „Komu przeszkadzał ten plac zabaw?! (...) Nie wiem, czy to celowe podpalenie, czy niedopałek papierosa, ale osoba, która to spowodowała, powinna ponieść konsekwencje! To był jeden z lepszych placów zabaw na Skarpie!” - napisał radny.
Mieszkańcy obawiają się o bezpieczeństwo
Sprawa wywołała duże poruszenie wśród mieszkańców. Po pierwsze z powodu kwestii odbudowy po pożarze. Spółdzielnia napisała do prezydenta z prośbą o wsparcie, ale ten wprost wyjaśnił, że miasto nie może bezpośrednio uczestniczyć w odbudowie. „Czyli delikatnie w skrócie można powiedzieć, że miasto współczuje, ale nie może nic zrobić. Wszystko w rękach mieszkańców”; „Mam nadzieję, że szybko zostanie zbudowany nowy, bo w okolicach to był najbezpieczniejszy plac dla małych dzieci” - czytamy w komentarzach pod wpisem prezydenta.
Inną kwestią jest bezpieczeństwo. Tu również mieszkańcy wyrazili swoje obawy - także pod wspomnianym wpisem radnego Jakubaszka. „W jednym z bloków przy tym parku mieszka moja mama. Nie ma dnia, żeby nie kręciły się tam podejrzane typy. Mieszkańcy zgłaszają, kamer monitoringu jest sporo i co? I nic”; „Na Skarpie coraz więcej dzieje się złych rzeczy, co chwilę jakieś pobicia, brak monitoringu, dzieci się boją wychodzić na place zabaw”; „A może warto w końcu zainterweniować w sprawie kamer i częstszych wizyt policji? Proszę zobaczyć, jak dużo osób się negatywnie wypowiada na temat osiedla, bardzo dużo zaczepek, pobić, podpaleń. Tak niebezpiecznie nie było od dwóch dekad” - komentowali w sieci mieszkańcy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET