Paryż, Solina i... Toruń? "Orbita" ma być "przepisem na turystyczny sukces"
Toruńska Kolej Gondolowa może zmienić oblicze miasta. Miałaby zostać nie tylko popularną atrakcją turystyczną, ale docelowo także częścią systemu komunikacji miejskiej w Toruniu. O inwestycji mówi się od lat, a w międzyczasie podobne przedsięwzięcia realizowano w innych miastach - nie tylko w Polsce. - Mamy ogromną determinację, bo wiemy, że dla miasta byłby to niezwykle wartościowy projekt - przekonuje w rozmowie z portalem RadioZET.pl jeden z inicjatorów pomysłu Marcin Karasiński. Urzędnicy mają jednak swoje wątpliwości.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Toruńska Kolej Gondolowa "Orbita" to inwestycja, o której mówi się od lat, jednak wciąż nie doczekała się realizacji.
- Projekt ma być nie tylko atrakcją turystyczną, ale też ekologicznym połączeniem komunikacyjnym dworca kolejowego z centrum Torunia.
- Pomysłodawcy projektu wierzą w jego słuszność i sukces, wskazując na przykłady udanych kolei gondolowych w Paryżu i Solinie.
Toruńska Kolej Gondolowa - co dalej z "Orbitą"?
Toruńska Kolej Gondolowa "Orbita" to projekt, o którym głośno od lat. Jeszcze w 2018 roku podpisano list intencyjny, zgodnie z którym taka atrakcja miałaby powstać w centrum Torunia i łączyć oba brzegi Wisły. Podpisy pod dokumentem złożyli ówczesny prezydent miasta Michał Zaleski i wiceprezes Kujawsko-Dobrzyńskiej Organizacji Turystycznej (obecnie Nadwiślańska Organizacja Turystyczna) Marcin Karasiński.
Do dziś jednak kolej gondolowa w Toruniu nie powstała. 20 lutego 2024 roku Zaleski wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla tej inwestycji. Określono w niej m.in. lokalizację stacji - na wysokości ul. Wola Zamkowa i św. Jakuba na prawym brzegu i przy ul. Kujawskiej w rejonie dworca Toruń Główny na lewobrzeżu. Była to jedna z ostatnich decyzji wydanych przez Zaleskiego, który niedługo później przegrał wybory samorządowe. Nowym prezydentem został Paweł Gulewski, a sprawa kolejki gondolowej ucichła.
O to, co dalej z koleją gondolową, zapytaliśmy w toruńskim magistracie. Rzecznik prasowy prezydenta Torunia Marcin Centkowski w odpowiedzi zaznaczył, że miasto nie jest realizatorem inwestycji, a w dodatku jedna ze stacji w planach ulokowana jest na terenie należącym do samorządu województwa kujawsko-pomorskiego. Po wydaniu wspomnianej decyzji środowiskowej w Wydziale Architektury i Budownictwa toruńskiego urzędu nie toczyły się w tej sprawie natomiast żadne postępowania. Kierownictwo urzędu uczestniczyło jednak w rozmowach z przedstawicielami inwestora.
Więcej niż atrakcja turystyczna
Marcin Karasiński jest jednym z inicjatorów pomysłu budowy kolejki przez Wisłę w Toruniu i członkiem zarządu spółki Toruńska Kolej Gondolowa "Orbita". W rozmowie z portalem RadioZET.pl przekonuje o słuszności takiego rozwiązania. Kolejka docelowo miałaby być nie tylko atrakcją dla przyjezdnych. - Nie chcemy, by była to tylko atrakcja turystyczna, ale też elektromobilny, ekologiczny, nowoczesny element komunikacji miejskiej - od dworca kolejowego do centrum miasta. To bardzo wpłynęłoby na jakość życia mieszkańców, ofertę turystyczną i rozwiązałoby dużo problemów - uważa.
Zdaniem Karasińskiego kluczowa dla przedsięwzięcia jest decyzja środowiskowa - ta, która została wydana jeszcze w 2024 roku. - To duży kamień milowy, poprzedzony skrupulatnymi badaniami przyrodniczymi, zleconymi przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska. To trwało latami, ale mamy wyniki, które wykazały, że kolejka nie będzie stanowiła żadnego zagrożenia dla środowiska. Mamy to udowodnione - podkreśla.
Kluczowa jest decyzja środowiskowa
- Największym zmartwieniem było to, czy kolejka nie będzie czyniła szkód przyrodniczych. Wiemy, że nie. Zabiegamy o kolejny etap - decyzję lokalizacyjną - dodaje Karasiński. Tu jednak może pojawić się problem, bowiem wydana już decyzja środowiskowa nie musi być ostatnim dokumentem w tym zakresie. Chodzi bowiem o możliwość korekty planowanej trasy kolejki. "W ocenie Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miasta Torunia - ze względu na planowane wprowadzenie zmian trasy kolei - konieczne będzie uzyskanie zmiany decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach lub uzyskanie nowej decyzji" - przekazał nam Marcin Centkowski.
Zdaniem Karasińskiego nie jest to jednak duży problem. - Nawet gdyby było tak, jak twierdzi wydział architektury, to decyzja środowiskowa byłaby dużo łatwiejsza do uzyskania. Monitoringi środowiskowe trwały długo i obejmowały znacznie większy obszar. Wagonik miałby szerokość 3 m, a my badaliśmy przestrzeń między mostami - gdybyśmy musieli przesunąć się o 10 czy 20 metrów, wyniki będą takie same - wyjaśnia. Do uzyskania decyzji konieczne było m.in. zbadanie potencjalnego zagrożenia liny kolejki dla migrujących korytarzem Wisły ptaków.
Karasiński podkreśla, że ewentualne przesunięcie pod tym względem nic nie zmieni. - Zgłosiły się do nas wiodące firmy, które budują kolejki na całym świecie. Jedna ze Szwajcarii, druga z Austrii. W trakcie rozmów słyszeliśmy jedno: największy problem to decyzja środowiskowa - dodaje. O jej ewentualną zmianę lub wydanie nowej jest jednak spokojny.
Problem z terenem pod inwestycję
W marcu ubiegłego roku odbyło się spotkanie z udziałem kierownictwa toruńskiego urzędu miasta i miejskiego konserwatora zabytków. Rzecznik prezydenta Torunia przekazał nam, że w trakcie spotkania przedstawiciele inwestora przekonywali, że to ważna inwestycja, będąca celem publicznym, choć jednocześnie nie mieli zgód od właścicieli terenów, na których miałaby zostać zrealizowana. Chodzi m.in. o wspomnianą wcześniej działkę należącą do województwa.
Do tego dochodzi kolejny problem. "Jedna z podpór w planach jest zlokalizowana na działce, która wymaga zmiany przeznaczenia na cele nieleśne. Może to być dokonane tylko miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, którego na tym obszarze nie ma" - wyjaśnia Centkowski.
- Nie potrzebujemy dużo terenu pod podpory. Projektowaliśmy wszystko tak, by pominąć rzeczy takie, jak np. pomniki przyrody. Jeśli chodzi o zmianę kwalifikacji działki - to jedna z procedur, przez które trzeba przejść. To też kwestia woli poszczególnych podmiotów - twierdzi z kolei Karasiński.
Urzędnicy mają wątpliwości
Magistrat nie jest jednak przekonany także co do tego, czy inwestycja w rzeczywistości spełniałaby warunki celu publicznego. "Zdaniem UMT inwestycja nie spełnia wymagań określonych w art. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami, który określa, jakie inwestycje są inwestycjami celu publicznego. Dlatego inwestor powinien wystąpić z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy" - przekazuje nam Centkowski.
Wątpliwości magistratu nie podziela przedstawiciel spółki odpowiedzialnej za inwestycję. - Naszym zdaniem to jest inwestycja celu publicznego, choćby z uwagi na funkcję komunikacji miejskiej. Podpisaliśmy również list intencyjny z dyrektorem MZK w Toruniu o włączeniu w przyszłości tej kolejki do sieci komunikacji miejskiej. Nie robimy tylko i wyłącznie atrakcji turystycznej - zaznacza Karasiński.
Paryż, Solina i... Toruń?
- Nie odpuszczamy. Mamy ogromną determinację, bo wiemy, że dla miasta byłby to niezwykle wartościowy projekt. Dowodów na to jest mnóstwo - w Polsce i na świecie powstają kolejki gondolowe. Ostatnio bardzo głośno było o uruchomieniu takiej w Paryżu. Tam kolejka stanowi element komunikacji miejskiej, czyli to, o czym w Toruniu mówiliśmy od samego początku - wyjaśnia Karasiński.
Podaje też przykład z krajowego podwórka - Soliny, która kolej gondolową uruchomiła w 2022 roku i szybko okazała się ona dużym turystycznym sukcesem. Tam również od pomysłu do realizacji minęło dużo czasu. Pytamy Karasińskiego o możliwy termin powstania takiej w Toruniu. - Testy i uruchomienie to kwestia miesiąca. Budowa systemu - rok. Ile jeszcze zajmie dokumentacja? Nie wiem - nie kryje i dodaje: - W Solinie zdobywanie dokumentacji zajęło 6 lat, produkcja całego systemu kolejny rok, a instalacja i uruchomienie - 3 tygodnie. I okazało się to sukcesem ekonomicznym i turystycznym.
Karasiński: wystartowaliśmy szybko, możemy dojechać na końcu
Czy Toruń byłby w stanie go powtórzyć? - Wiemy, że to przepis na sukces naszej turystyki. Wierzę w ten projekt. Każda dobra idea musi mieć swój moment. Nie wiem, czy nadszedł teraz, czy będzie za 10 lat, ale jestem pewien, że on nadejdzie - przekonuje Karasiński. Dodaje jednocześnie, że koleje gondolowe stają się nowym trendem - nie tylko we wspomnianym Paryżu czy Solinie.
- Mamy mocne argumenty, świat idzie w kierunku kolei gondolowych. Za chwilę może być sytuacja, że w Europie i innych miastach w Polsce będą powstawały kolejki, a w Toruniu - choć wystartowaliśmy szybko - w peletonie możemy dojechać na końcu - podsumowuje Karasiński.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET