Kulminacja fali powodziowej w Zachodniopomorskiem. Zostanie "podbita" przez cofkę
Fala kulminacyjna przechodzi przez woj. zachodniopomorskie. Stan alarmowy został przekroczony już w kilku miejscowościach. Poziomy wody mogą dodatkowo wzrosnąć przez północny wiatr. Żołnierze monitorują stan wałów przeciwpowodziowych w regionie.
Jak wygląda sytuacja powodziowa w Zachodniopomorskiem?
W ostatnich tygodniach mieszkańcy woj. zachodniopomorskiego z zaniepokojeniem śledzili losy powodzi na południu Polski. Teraz fala kulminacyjna dotarła również na Pomorze Zachodnie. Wody Polskie podały najnowsze dane hydrologiczne pozyskane ze stacji badawczych na obszarze województwa zachodniopomorskiego (stan na 3 października). Na profilach wodowskazowych widać wysokie stany wody w Szczecinie i Wolinie, stany ostrzegawcze w Gryfinie i Trzebieży oraz stany alarmowe w Gozdowicach, Bielinku i Widuchowej. Alarm przeciwpowodziowy obowiązuje w gminach Boleszkowice, Mieszkowice, Cedynia i Chojna.
W Szczecinie na Odrze przy moście Długim woda jest na poziomie 558 cm, czyli 24 cm więcej niż w środę rano. Stan ostrzegawczy w tym miejscu to 570 cm, alarmowy to 600 cm. Nie jest to jednak kulminacja fali powodziowej, ale efekt cofki spowodowanej północnym wiatrem. "Na północy kraju wiatr wschodni i północno-wschodni. Na Wybrzeżu umiarkowany i dość silny, w porywach do 55 km/h" – czytamy w analizie IMGW. Wiatr z kierunku północnego powoduje cofkę, czyli wpychanie wody z Bałtyku do Zalewu Szczecińskiego i Odry. Woda wciąż rośnie także w Gryfinie, gdzie brakuje jedynie 8 cm do stanu alarmowego (600 cm). Jak wyjaśnia Michał Sikora z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – kulminacja fali powodziowej, która dotarła do Gryfina, zostanie "podbita" przez cofkę.
Żołnierze kontrolują stan Odry na Pomorzu Zachodnim
Na terenie województwa zachodniopomorskiego działa kilkuset żołnierzy dowodzonych przez dowódcę 14. Zachodniopomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Wsparcia udzielają również jednostki z Pomorza oraz Łodzi. Do monitorowania stanu Odry wykorzystywane są m.in. nowoczesne modele dronów. - Terytorialsi z Łodzi od kilku dni z różnych miejsc wzdłuż rzeki rozstawiają i uruchamiają nowoczesny zestaw bezzałogowy bsp FlyEye produkowany w polskiej firmie zbrojeniowej WB. Bezpilotowiec może unosić się nad ziemią na pułapie od 100 do 600 metrów i patrolować obszar w zasięgu 30 kilometrów przez 150 minut. Obraz, który rejestruje za pomocą specjalistycznej głowicy optycznej, przekazywany jest na żywo do centrum dowodzenia. Dzięki temu ewentualne uszkodzenia wałów przeciwpowodziowych, przecieki czy rozlewiska Odry są monitorowane w czasie rzeczywistym i punktowo, na bieżąco do ich usuwania można kierować pododdziały wojskowe czy strażaków - tłumaczy rzecznik prasowy 14. ZBOT st. szer. Marcin Górka.
Wały monitorowane są również z lądu oraz samej Odry. Wojskowo-strażackie patrole poruszające się na quadach stale kontrolują stan wałów, wykonując zdjęcia za pomocą kamer termowizyjnych. - Pozwala to na wczesnym etapie stwierdzić, czy wał nie nasiąka wodą i nie grozi mu uszkodzenie - tłumaczy st. szer. Marcin Górka. Z kolei w wodzie działają żołnierze z 5. Pułku Inżynieryjnego, którzy obsługują pływające transportery - amfibie PTS. Służą one obserwacji rzeki ale także, w razie, gdyby doszło do podtopienia, natychmiastowego niesienia pomocy w ratowaniu dobytku ludzi lub do transportu żołnierzy czy sprzętu - wyjaśnia rzecznik 14. ZBOT. Wojsko będzie monitorowało stan rzeki tak długo, jak będzie występowało ryzyko zagrożenia mieszkańców.
Dołącz do grupy "Szczecin, Pomorze Zachodnie. Informacje i wydarzenia"
Źródło: Radio ZET/ 14. ZBOT/ Wody Polskie/ PAP/ IMGW
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET