Kultowa atrakcja nad polskim Bałtykiem zyskała "bliźniaka". "Inwestycja w przyszłość"
Molo w Sopocie to bezsprzecznie jedna z największych ikon tego kultowego kurortu nad polskim Bałtykiem. Teraz władze miasta poinformowały o nietypowym projekcie. Długi na ponad 500 metrów pomost otrzymał swojego cyfrowego "bliźniaka". Wykonanie komputerowej kopii popularnej atrakcji umożliwi jej stałe monitorowanie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które molo nad Bałtykiem jest najdłuższe?
- Do czego posłuży cyfrowa kopia molo w Sopocie?
- Czy polskie samorządy zaczną inwestować w nowe technologie?
Molo w Sopocie z cyfrowym "bliźniakiem"
Molo w Sopocie to jedna z najpopularniejszych atrakcji tej miejscowości. Otwarty w końcówce lat 20. XX wieku pomost jeszcze do niedawna był najdłuższym molo nad Bałtykiem. Drewniana konstrukcja sięga 515 metrów wgłąb Bałtyku. Dopiero w ubiegłym roku otwarto molo w niemieckim kurorcie Prerow, o imponującej długości 720 metrów.
Molo w Sopocie co roku odwiedza dziesiątki tysięcy turystów z całej Europy. Z tego powodu władze miasta postanowiły zadbać o jego długowieczność, aby jak najdłużej służyło odwiedzającym. Tak powstał cyfrowy "bliźniak" molo, który pozwoli na jego dokładne monitorowanie. "Dzięki nowoczesnej technologii powstała cyfrowa kopia tego miejsca. Wszystko po to, aby jeszcze lepiej dbać o stan techniczny mola i zarządzać mariną. Dzięki cyfrowemu odwzorowaniu infrastruktury będzie można monitorować każdy szczegół konstrukcji, przewidywać ewentualne problemy i planować konserwację. To nie tylko innowacja, ale przede wszystkim troska o nasze dziedzictwo" - czytamy na stronie miasta Sopot.
Samorządy zaczną wykorzystywać nowoczesną technologię?
Nowy projekt wykorzystuje nowoczesne rozwiązania, takie jak modele 3D czy narzędzia służące do optymalizacji pracy molo i mariny. - Przenieśliśmy historyczny obiekt, jakim jest molo, do świata wirtualnego i stworzyliśmy cyfrowego bliźniaka tego obiektu. Ten projekt to inwestycja w przyszłość. Zebraliśmy wszystkie „papierowe” dane dotyczące mola oraz mariny i przenieśliśmy je do środowiska cyfrowego, po to, aby jeszcze lepiej opiekować się naszym stuletnim zabytkiem, łatwiej nim zarządzać i utrzymywać w jak najlepszym stanie - mówi Magdalena Cieślik, wiceprezydentka Sopotu.
Władze Sopotu zaznaczają, że są pierwszym samorządem, które przeniosły swój zabytek do cyfrowej rzeczywistości. Niewykluczone, że niedługo inne miasta pójdą śladem Sopotu. - Świat cyfrowy jest integralną częścią naszej codzienności, a samorządy coraz śmielej wykorzystują jego potencjał do optymalizacji pracy - dodaje Magdalena Cieślik.
Źródło: Radio ZET/ Sopot.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET