`

Kuriozalne słowa ojca 10-latki. Tak tłumaczył, dlaczego zostawił ją w Bieszczadach

1 min. czytania
27.07.2023 15:10
Obserwuj nas na Google

Ojciec 10-latki, który zostawił córkę na szlaku w Bieszczadach, zalecając jej samodzielne zejście z Połoniny Wetlińskiej i znalezienie transportu do Wetliny, idzie w zaparte. Po wszystkim tłumaczył policji, że "w Warszawie córka sama wraca ze szkoły" – poinformowała rzeszowska „Gazeta Wyborcza”.

10-latka sama w Bieszczadach
fot. Bartlomiej Magierowski/East News, zdj. ilustracyjne

Ojciec zostawił na szlaku w Bieszczadach swoją 10-letnią córkę. Zmęczona dziewczynka nie miała sił iść dalej. Opiekun polecił jej, by samodzielnie zeszła ze szlaku i znalazła sobie transport do Wetliny. Sam natomiast ruszył z młodszymi dziećmi w dalszą trasę.

Dziewczynką zaopiekował się w górach przewodnik, który szedł na szlaku wraz z grupą harcerzy. 10-latka nie chciała szerzej mówić o swojej sytuacji. Dopiero po przybyciu policjantów opowiedziała o wszystkim, została też zabrana do Wetliny.

Bieszczady. 10-latka zostawiona na szlaku. Kuriozalne słowa ojca

Z gór ściągnięto ojca, skontaktowano się również z matką dziewczynki. Zadziwiające jest to, że ojciec miał po wszystkim pretensje, że przewodnik powiadomił służby.

Redakcja poleca

– Tłumaczył, że córka jest bardzo samodzielna. W Warszawie, gdzie mieszkają, wraca ze szkoły sama – powiedziała rzeszowskiej "Wyborczej" Katarzyna Fechner, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Lesku. Co ciekawe, podobnych argumentów miała używać też mama 10-latki.

Dziewczynka była w dobrym stanie, jednak została sama w górach bez telefonu. W przypadku problemów nie miałaby możliwości żadnego kontaktu z rodziną lub ratownikami. Nieodpowiedzialnym zachowaniem rodzica zajmie się sąd rodzinny.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Wyborcza.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET