Dzieci z kolonii zaczęły się topić. Dramatyczna akcja, jest ruch prokuratury

1 min. czytania
20.08.2025 15:17
Obserwuj nas na Google

Jest zarzut dla opiekuna piątki dzieci za wejście do wzburzonego morza przy czerwonej fladze i na niestrzeżonym kąpielisku - dowiaduje się Radio ZET. Chodzi o poniedziałkową dramatyczną sytuację na plaży w Łebie, podczas której tylko dzięki szybkiej reakcji ratowników udało się uratować wszystkich z topiącej się grupy.

Akcja ratunkowa
fot. Gniewińskie WOPR

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty postawiono opiekunowi dzieci nad morzem.
  • Dlaczego dzieciom zezwolono na kąpiel w morzu mimo wysokich fal.
  • Kto uratował dzieci topiące się w Łebie.
  • Jakie konsekwencje grożą opiekunowi według kodeksu karnego.

Łeba. Zarzut dla opiekuna grupy dzieci, które zaczęły się topić

Jak ustaliło Radio ZET, opiekun odpowie za narażenie człowieka na niebezpieczeństwo i to w sytuacji, gdy na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad narażoną osobą. A tak było w przypadku opiekuna piątki dzieci z województwa małopolskiego, który popisał się absolutną lekkomyślnością, ignorując wysokie fale i obowiązujący tego dnia zakaz wejścia do wody.

Mężczyzna pozwolił wejść do dzieciom do morza, po czym w pewnym momencie cała grupa zaczęła się topić. Tylko dzięki szybkiej reakcji ratowników z gniewińskiego WOPR, pracujących na plaży w Łebie, udało się wszystkich uratować. Co ciekawe, ratownicy nie mieli obszaru zdarzenia pod nadzorem, ale byli akurat w trakcie pieszego patrolu.

Redakcja poleca

44-latkowi z Małopolski grozi - według artykułu 160 kodeksu karnego - do pięciu lat pozbawienia wolności. Sprawą obozu, na którym przebywały dzieci, zajmuje się również pomorskie kuratorium oświaty.

Źródło: Radio ZET/Maciej Bąk

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET