Lewandowski i Eisenberg promują Kraków. Najnowszy spot znów wywołał kontrowersje

2 min. czytania
20.10.2026 13:15
Obserwuj nas na Google

Kraków stał się bohaterem finałowego spotu międzynarodowej kampanii turystycznej „Poland. More than you expected”. W najnowszym materiale Polskę po raz kolejny promują Robert Lewandowski i Jesse Eisenberg. Najnowsza odsłona projektu znów wywołała lawinę krytycznych komentarzy.

spot
fot. Polska Organizacja Turystyczna/X

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Polska Organizacja Turystyczna promuje Kraków w najnowszym spocie.
  • Które atrakcje Krakowa pokazano w promującym filmie.
  • Z jakimi komentarzami spotykają się spoty promocyjne.

Finałowy spot promujący Polskę z Krakowa

Polska Organizacja Turystyczna opublikowała ostatni film z serii, której celem jest zachęcenie zagranicznych turystów do odwiedzenia Polski. W poprzednich materiałach pojawiały się znane postacie m.in. Robert Lewandowski, Anja Rubik, czy aktor Jesse Eisenberg. Spoty przedstawiają największe polskie miasta i ich atrakcje, pokazując kraj jako miejsce pełne historii, kultury i nieoczywistych doświadczeń.

Finałowy klip przenosi widzów do Krakowa, gdzie można zobaczyć między innymi Wawel, Smoczą Jamę oraz obraz „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci. Twórcy zwracają również uwagę na lokalne przysmaki, takie jak krakowski obwarzanek. Według Polskiej Organizacji Turystycznej miasto zamyka filmową podróż po kraju, ale może jednocześnie stać się początkiem dalszego odkrywania Polski przez zagranicznych gości.

Redakcja poleca

Kolejny spot w ogniu krytyki

Mimo tych założeń kampania nadal spotyka się ze zdecydowaną krytyką opinii publicznej. Najnowszy spot znów nie zyskał powszechnego uznania. "Więcej takich tragicznych kampanii promujących Polskę! Może chociaż trochę ubędzie inwestorów skupujących mieszkania na najem krótkoterminowy" - ocenił radny Warszawy Jan Mencwel. "Oni się naprawdę uparli, żeby Polacy ich znienawidzili, a obcokrajowcy wyśmiali. Doceniam konsekwencję" - napisała z kolei Anna Maria Żukowska, posłanka Lewicy.

"Pomijając tradycyjnie już koszmarny poziom spotu, to czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego ten 'King of Poland' w żaden sposób się nie nazywa? Czyżby uznali, że nie chcą dewastować pamięci po kolejnym wielkim Polaku?" - pyta reporter Radia ZET Maciej Bąk.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET