`

Pobili 15-latka, bo był z Ukrainy. Mężczyźni usłyszeli zarzuty

2 min. czytania
31.08.2026 09:28
Obserwuj nas na Google

Atak na 15-latka z Ukrainy w Łodzi. Napastnicy wyzywali go i pobili, gdy ten wypoczywał nad wodą. Policja zatrzymała sprawców - 17- i 24-latka.  Powodem napaści miała być narodowość ofiary.

Zatrzymany mężczyzna
fot. Łódzka policja

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Do ataku na 15-letniego Ukraińca doszło pod koniec czerwca przy Stawach Stefańskiego w Łodzi.
  • Łódzka policja zidentyfikowała i zatrzymała dwóch sprawców, 17-latka i 24-latka.
  • Obaj podejrzani usłyszeli zarzuty pobicia na tle narodowościowym i mogą otrzymać karę do 5 lat więzienia.

Atak na 15-latka z Ukrainy w Łodzi

Do ataku doszło pod koniec czerwca przy Stawach Stefańskiego w Łodzi. Jak relacjonuje w komunikacie policja, wszystko zaczęło się od zaczepki słownej dwóch grup wypoczywających tam osób. 15-latek wyszedł z wody na kąpielisku i szedł w stronę pozostawionych przy drzewie rzeczy osobistych. Wtedy doszło do ataku. 

Łódzka policja przekazała, że nieznani 15-latkowi mężczyźni wyzywali go i pobili, tylko dlatego, że pochodził z Ukrainy. Służby zaalarmowali świadkowie zdarzenia. „Skrupulatna analiza zebranego materiału dowodowego doprowadziła kryminalnych z Komendy Miejskiej i Wojewódzkiej Policji w Łodzi do wytypowania dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za ten czyn" - przekazała podkom. Kamila Sowińska z łódzkiej policji.

Redakcja poleca

Policja zatrzymała sprawców

Pierwszy z napastników, 17-latek, został zatrzymany późnym wieczorem 20 sierpnia. Był zaskoczony widokiem policjantów. Przyznał się do udziału w zdarzeniu, jednak nie chciał przedstawić swojej wersji jego przebiegu. Powiedział, że zrobi to dopiero przed prowadzącym sprawę prokuratorem. Z kolei drugi z mężczyzn - 24-latek - w ręce policji wpadł 28 sierpnia. W jego przypadku kara może być surowsza, gdyż działał w warunkach recydywy.

„Obaj podejrzani usłyszeli zarzut pobicia na tle narodowościowym. Zdarzenie to potraktowane zostało jako występek chuligański. Za popełnione przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Czynności w tej sprawie prowadzą śledczy z VII Komisariatu Policji w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź- Górna" - poinformowała podkom. Sowińska.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET