Skatowana 4-miesięczna Nadia w ciężkim stanie. Rodzina miała Niebieską Kartę
Nowe fakty w sprawie maltretowanej 4-miesięcznej Nadii z Podkarpacia. Rodzice dziewczynki usłyszeli zarzuty znęcania się nad dzieckiem i trafili na 3 miesiące do aresztu. Jak informuje policja w Jaśle, kilka dni przed tym, zanim niemowlę trafiło do szpitala w Rzeszowie, rodzinie założono Niebieską Kartę.
4-miesięczna Nadia przebywa w szpitalu w Rzeszowie na oddziale intensywnej terapii, jest w stanie ciężkim. Miała złamania rąk i nóg. Lekarze stwierdzili u dziewczynki zespół dziecka maltretowanego. – Była nadpobudliwa i lękliwa – powiedział Tomasz Warchoł, rzecznik rzeszowskiego szpitala.
Matka Nadii, 20-letnia Magdalena K. i jej partner, 25-letni Artur K., zostali zatrzymani w domu we wsi Łubno-Opace w województwie podkarpackim. Oboje złożyli obszerne wyjaśnienia. Mężczyzna nie przyznał się do winy, kobieta częściowo. Prokuratura w Jaśle zdecydowała obojgu przedstawić zarzuty znęcania się nad dzieckiem. Przesłuchiwani są sąsiedzi rodziny, powołany został biegły.
Łubno-Opace. Rodzinie skatowej Nadii założono Niebieską Kartę
Sprawa maltretowania Nadii wyszła na jaw, gdy 19 października wieczorem 4-miesięczna dziewczynka została przewieziona karetką ze szpitala w Jaśle do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Kilka dni przed tym policjanci założyli rodzinie Niebieską Kartę. Kobieta złożyła zawiadomienie, że znęca się nad nią partner. Jak mówi Radiu ZET oficer prasowy policji w Jaśle Daniel Lelko, 20-latka kategorycznie zaprzeczyła, że 25-latek znęcał się nad ich córeczką.
- Nieoficjalnie: Grzegorz Borys zostawił list. Media ujawniają treść
- 23-latek zginął w wypadku. Trzy młode osoby są w ciężkim stanie
- Policja rozszerza obszar poszukiwań Grzegorza Borysa. "Apelujemy, aby nie przyjeżdżać"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET