`

Łzy i rozpacz w Sejmie. "Rząd nie zainteresował się losem ewakuowanych z Gazy"

2 min. czytania
15.11.2023 15:19
Obserwuj nas na Google

O koszmarze wojny i ewakuacji Polaków ze Strefy Gazy mówiły w środę w Sejmie kobiety, których bliscy wciąż pozostają w obszarze ogarniętym konfliktem lub zostały już ewakuowane. - Dlaczego MSZ nie ma żadnego planu wsparcia dla tych osób. One ocalały z ludobójstwa - mówiła. Domagał się też wsparcia psychologicznego dla dzieci, które dotarły do Polski z Gazy.

Ewakuacja z Gazy
fot. Pawel Wodzynski/East News

W środę na sejmowym korytarzu zorganizowano konferencję prasową - w jej trakcie głos zabrały Polki, których bliscy uciekli, bądź wciąż przebywają w Strefie Gazy. Jako pierwsza wypowiadała się Samira Ramadan, jak wyjaśniła, jej siostra Kamila była w pierwszej grupie osób ewakuowanych przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. 

Ewakuacja z Gazy. Ich rodziny wciąż są na obszarze wojny

- Wojna odebrała rodzinie mojej siostry wszystko, stracili cały dobytek, zdrowie i spokój - mówiła. Samira wyraziła wdzięczność wobec MSZ za sprawną ewakuację. Wysnuła jednak także zarzuty - największym był ten, że "rząd nie zainteresował się tym, co się stanie z ewakuowanymi ze Strefy Gazy".

- Większości z nich udało się uciec jedynie z telefonem, paszportem w ręku i tyle. Dlaczego MSZ nie ma żadnego planu wsparcia dla tych osób. Dlaczego nie zostały uruchomione zasiłki celowe dla ofiar konfliktów zbrojnych. Te osoby ocalały z ludobójstwa - powiedziała. 

Rząd nie zainteresował się losem ewakuowanych

To nie był jednak koniec zarzutów w stronę państwa. - Rząd nie zapytał się, czy trójka dzieci, która widziała i doświadczyła w ciągu miesiąca więcej niż wszyscy ministrowie razem wzięci, potrzebują wsparcia psychologicznego. Domagamy się wsparcia medycznego i psychologicznego dla wszystkich potrzebujących - mówiła.

Redakcja poleca

Podczas konferencji głos zabrała też Alicja Taha. Wyjaśniła, że jej córka wraz z rodziną - mężem Palestyńczykiem i 3-letnią córką - wciąż przebywają na obszarze ogarniętym wojną. Kobieta przeczytała szokujący list od córki. - Ja i mąż przez 24 lata mieszkaliśmy w Gazie razem z dziećmi. Wyjechaliśmy i obecnie mieszkamy w Polsce, ale nasza córka Iman Taha, wciąż tam pozostaje - mówiła. 

Z listu od córki Alicji dowiedzieliśmy się, że ta jest na liście do ewakuacji. Zabrakło na niej jednak jej męża. - Izraelska administracja wytypowała pięć osób z listy Polaków do ewakuacji, które przetrzymuje w okupowanej enklawie. Domagam się informacji, na jakiej podstawie MSZ zgodziło się na wstrzymanie ewakuacji tych pięciu osób - napisano w liście. 

Źródło: RAdio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET