Makłowicz nie wytrzymał. Ostro odpowiedział na pytanie o Chorwację. "Absurdy"
Robert Makłowicz od lat jest związany z Chorwacją. Zna ten kraj od podszewki i często gości na półwyspie Pelješac, gdzie kupił dom. Tym razem popularny krytyk kulinarny właśnie w Dalmacji nagrywał sesję Q&A dla fanów. Nagle padło pytanie o rzekomą drożyznę nad Adriatykiem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Robert Makłowicz ocenia ceny w chorwackich kurortach.
- Co zdaniem podróżnika wpływa na wyższe ceny w Chorwacji.
- Które produkty w Chorwacji są porównywalne cenowo do polskich.
Makłowicz zapytany o drożyznę w Chorwacji
Co roku internet zalewają "paragony grozy" z wakacyjnych kurortów. Tego lata część doniesień dotyczy jednego z ulubionych krajów Polaków - Chorwacji. Internet obiegła m.in. wypowiedź jednego z Czechów, który narzekał na tłumy w Makarskiej. Nie brakuje też doniesień o rzekomej drożyźnie w chorwackich kurortach, które mają skłaniać turystów do rezygnacji z wakacji. Ostatnio oliwy do ognia dolała australijska turystka, która przeszła się do jednego ze sklepów w Chorwacji. - Jak wy tu żyjecie? - dziwiła się.
Jedna z internautek zapytała Roberta Makłowicza podczas sesji z pytaniami i odpowiedziami na żywo, czy w Chorwacji rzeczywiście jest tak drogo. Znawca regionu przyznał, że Chorwacja nigdy nie była krajem tanim w porównaniu do Polski. - Pamiętam, jak pojechaliśmy tu całą rodziną zaraz po wojnie domowej. Byłem wtedy początkującym i słabo opłacanym dziennikarzem, a wszystko było dwa razy droższe niż na Węgrzech - wspominał. Dziennikarza dziwił także fakt, że dziś wielu ludzi uważa wprowadzenie euro za główny powód wzrostu cen. - To bardzo proste i lekko nonsensowne połączenie myślowe - dodał.
Czy Chorwacja jest droga?
Podróżnik zwrócił uwagę, że podobne mechanizmy działały w innych krajach - choćby w Czarnogórze, która od lat używa euro. Jak stwierdził, nie widzi jednak artykułów o drożyźnie w tym kraju. Makłowicz napomknął, że "szalonych cen" nie widać wcale w chorwackich sklepach. - Czytam jeszcze absurdy, że mleko tu jest po 4 euro - powiedział. Na dowód przybliżył rachunki z ostatnich zakupów. Za świeże mleko zapłacił 1,20 euro, a mleko UHT - 0,89. - Masło kosztuje 3,5 euro, ale zawsze jest jakaś akcja i nie kupuję za więcej niż po 2,90, to jest kostka 250-gramowa, nie tak jak u nas 200-gramowa - wyliczał.
Jak stwierdził, w Chorwacji jest "trochę drożej niż w Polsce, ale nie jest wcale dużo drożej, niż było". - Jest drożej o tyle, o ile wszędzie, we Włoszech, we Francji, w Polsce. Ceny poszły w górę, bo sytuacja na świecie jest niestabilna - ocenił. Przypomniał także, że to turyści często wybierają najbardziej komercyjne miejsca. - W Makarskiej są tłumy. Zawsze były. To jedyny kurort nad całym wybrzeżem Adriatyku, gdzie są wielkie hotele i tłumy na plaży. Tak było od wieków - zauważył.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET