„Mała Praga" na Dolnym Śląsku przyciąga turystów jak magnes. „Jak z baśni"
Bogata historia, ciekawe zabytki i monumentalna fortyfikacja górująca nad miastem. „Mała Praga" na Dolnym Śląsku jest pełna niespodzianek, które – w jesiennej aurze – potrafią urzekać bardziej niż latem. – Tegoroczna jesień może być dla Kłodzka szczególnie ważna. Region może pokazać, że po powodzi turystyka się odbudowała całkowicie, a nawet przyspieszyła – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Eugeniusz Triasun, ekspert portalu rezerwacyjnego Travelist.pl.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne atrakcje Kłodzka i okolic.
- Dlaczego Kłodzko bywa porównywane do Pragi.
- Jak powódź w 2024 wpłynęła na turystykę w Kłodzku.
Kłodzko to jedno z najstarszych miast Dolnego Śląska, położone w malowniczej Kotlinie Kłodzkiej nad rzeką Nysą Kłodzką i jej dopływami. Oferuje atrakcje o każdej porze roku, jednak skaliste zbocza gór, mieniące się złotem lasy i zabytkowe budynki zachwycają szczególnie w jesiennej aurze. Mówią o tym turyści. – Dolny Śląsk ma dużo dobrego, jeśli chodzi o podróże, ale w październiku wycieczka do Kłodzka to dla mnie absolutna konieczność. Zwykła kawa na rynku w otoczeniu tych budynków jest już wystarczającym powodem, żeby pojechać. Jest jak z baśni – mówi nam Dominika, 27-letnia mieszkanka Wrocławia.
„Mała Praga" na Dolnym Śląsku kusi turystów. Jesienią zachwyca
Kłodzko jest jednym z najstarszych miast regionu, prawa miejskie otrzymało około 1275 roku i rozkwitło w XVI wieku. Zbudowały go trzy narody: Polacy, Czesi i Niemcy. Te trzy kultury wpłynęły na rozwój miasta, jego życie gospodarcze i społeczne, a także na jego kształt i charakter. Współcześnie Kłodzko jest centrum turystycznym i kulturalnym Kotliny Kłodzkiej, stolicą powiatu kłodzkiego. „Mała Praga" ma również dużą przewagę jako kierunek jesienny. Zwiedzanie nie jest uzależnione wyłącznie od dobrej pogody.
– Goście mogą wybrać się na spacer po starówce i moście św. Jana, za którego sprawą miasto bywa porównywane do Pragi. Przyciąga również Twierdza Kłodzko, podziemna trasa turystyczna czy Muzeum Ziemi Kłodzkiej – wylicza Eugeniusz Triasun. – W promieniu kilkudziesięciu kilometrów do dyspozycji mamy również Góry Stołowe, Jaskinię Niedźwiedzią, Kopalnię Złota, Wambierzyce, a także uzdrowiska w Polanicy, Kudowie czy Dusznikach-Zdroju. Dlatego wyjazd jesienią można dopasować do naszego stylu wypoczynku i połączyć zwiedzanie z relaksem m.in. w uzdrowiskach – dodaje.
Miasto podniosło się po wrześniowej powodzi
Ogromnym ciosem dla Kłodzka była powódź, która we wrześniu 2024 roku nawiedziła region. „Straty w powiecie kłodzkim oszacowano na ponad 2 mld zł, dotkniętych powodzią w naszym powiecie było 21 311 osób. Powódź zniszczyła lub uszkodziła 1433 budynków jednorodzinnych i 535 budynków mieszkalnych wielorodzinnych" – podsumowano na stronie 24klodzko.pl.
Od przejścia kataklizmu minęły już dwa lata. – Powódź z września 2024 roku była dla lokalnej turystyki mocnym ciosem, ale aktualne dane świadczą o dużej odporności regionu. Po żywiole nastąpiła fala rezygnacji z pobytów, również w miejscowościach, które nie ucierpiały bezpośrednio. Problemem były nie tylko zniszczenia, lecz także rosnące obawy turystów dotyczące bezpieczeństwa – wyjaśnia ekspert portalu rezerwacyjnego Travelist.pl. Co ciekawe, w skali tamtego roku statystyki nie pokazywały większego załamania. Według GUS w powiecie kłodzkim udzielono w 2023 roku około 2 019 000 noclegów, a rok później – tym obejmującym powódź – około 2 084 000, czyli nawet nieco więcej.
– Trzeba jednak pamiętać, że powódź przyszła dopiero w połowie września, więc dobry wynik pierwszych ośmiu miesięcy częściowo przykrywa bardzo trudną jesień. Powiat kłodzki mimo wszystko zakończył 2024 rok na 9. miejscu w Polsce pod względem liczby udzielonych noclegów – dodaje ekspert. Obecnie widać już wyraźne oznaki odbudowy popytu. – Dobrym barometrem jest Twierdza Kłodzko: jeszcze do maja 2025 roku notowała około 20 proc. mniej odwiedzających niż rok wcześniej, ale od czerwca 2025 roku ruch bardzo wyraźnie przyspieszył, a cały rok zakończył się wynikiem zbliżonym do rekordowego 2023 roku – podkreśla Triasun.
Prognozy turystyczne są obiecujące
Najnowsze dane dla Dolnego Śląska są również optymistyczne: w pierwszym kwartale 2026 roku powiat kłodzki znalazł się na trzecim miejscu w regionie pod względem szacowanej liczby odwiedzających, z wynikiem około 300 tys. osób.
W całym województwie ruch turystyczny w pierwszej połowie 2026 roku był według szacunków o 8,5 proc. większy niż rok wcześniej. – Tegoroczna jesień może być dla Kłodzka szczególnie ważna. Region może pokazać, że po powodzi turystyka się odbudowała całkowicie, a nawet przyspieszyła – zaznacza ekspert z Travelist.pl.
Jesień dobrze pasuje do charakteru okolicy: mniej tłumów niż latem, kolorowe Góry Stołowe, klimat uzdrowiskowy i sporo atrakcji, które przyciągają podróżnych. – Zwykła kawa na rynku w otoczeniu tych wspaniałych budynków jest już wystarczającym powodem, żeby pojechać. Jest jak z baśni – mówi nam Dominika, 27-letnia mieszkanka stolicy Dolnego Śląska.
Kłodzko jak Edynburg? „Podobny nastrój"
– Wiem, że jesienią to się każdy Wrocławiem zachwyca, bo Ostrów Tumski, bo kolorowe liście na Muzeum Narodowym i tak dalej. Nie mówię, że nie jest to piękne, ale osobiście cenię bardziej aurę Kłodzka. Miasto ma dużo śladów z przeszłości, również po wrześniowej powodzi, ale jest dzięki temu bardziej unikatowe. Październikowy spacer po zabytkowej starówce o jest coś wspaniałego – dodaje nasza rozmówczyni.
Czy Kłodzko można okrzyknąć „małą Pragą"? – Nigdy nie myślałam w ten sposób. Szczerze mówiąc ma ono coś w sobie z klimatu Edynburga, przynajmniej dla mnie. W mediach społecznościowych często pojawiają się viralowe rolki z jesiennego zwiedzania Edynburga. Moim zdaniem materiał z podobnym nastrojem na spokojnie można nagrać w Kłodzku – dodaje Dominika.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET